A A + -

Wyznania twórcy Silk Road (Dread Pirate Roberts, 20 marzec 2012)

6 października 2013 Artykuły, Haktywizm

Czołem ferajno,
czytam więcej niż piszę na forum, a moje posty rzadko mają charakter osobisty. Z jakiegoś powodu mój nastrój zmusił mnie do odłożenia rewolucji na chwilę na bok i do wyjaśnienia paru spraw. Mamy kurtynę anonimowości i dyskrecji, która obejmuje wszystko, co dzieje się za sceną. Często to, co się za nią dzieje ma niezwykłe tempo i jest stresujące, rzadko podnoszę swoją głowę na tyle, żebym mógł pojąć jak niezwykłe jest to wszystko. Jednak gdy to robię to jestem pełen inspiracji i nadziei na przyszłość. Oto krótka historia o tym, co mnie inspiruje.

silkroadPrzez lata byłem sfrustrowany i zawiedziony przez to, co wydawało się być barierą nie do pokonania między światem dzisiejszym, a światem, którego chciałem. Długo i intensywnie poszukiwałem prawdy o tym, co jest słuszne i złe, i dobre dla ludzkości. Dyskutowałem, uczyłem się i czytałem prace genialnych ludzi w poszukiwaniu prawdy. Jest to cholernie trudna praca z tą ilością dezinformacji i rozpraszaczy w morzu opinii w którym żyjemy. Ale w końcu znalazłem coś, z czym mogę się zgodzić pełnym sercem. Coś, co ma sens, jest proste, eleganckie i spójne w każdym przypadku. Mówię o austriackiej szkole myśli ekonomicznej, woluntaryzmie, agoryzmie itd., a to było prezentowane przez m.in. Misesa i Rothbarda przed ich śmiercią, a obecnie przez Salerno i Rockwella.

Z ich pracy zrozumiałem mechaniki wolności i efekty tyrani. Ale to było przekleństwem. Wszędzie gdzie spojrzałem widziałem rząd i straszne efekty jego działań na ludzkiej duszy. To było niezwykle przygnębiające. Jak obudzenie się z niespokojnego snu, żeby znaleźć się w pułapce bez wyjścia. Ale widziałem również wolne dusze próbujące wyzwolić się spod łańcuchów, robiących wszystko, co mogli, aby pomóc swoim bliźnić i zapewnić sobie [wolność], i swoim ukochanym. Widziałem magiczne i potężne bogactwo będące efektem rynku, który sprzyja współpracy, uprzejmości i tolerancji. Jak handel robił partnerów z nieznajomych czy nawet nieprzyjaciół. Jak koordynował działania każdej osoby na planecie w sposób zbyt skomplikowany dla każdego pojedynczego umysłu, aby móc pojąć produkcję bogactwa ponad brzegi, gdzie nic się nie marnuje i gdzie władza, i odpowiedzialność są kierowane do osób najbardziej na to nie zasługujące, i utalentowane. Widziałem lepszą drogę, ale wiedziałem, że nie ma możliwości, aby się tam dostać.

Czytałem wszystko, co tylko mogłem, aby pogłębić moją znajomość ekonomii i wolności, ale to była teoria, nie było żadnego wezwania do działania poza mówieniem ludziom dookoła mnie czego się nauczyłem i licząc, że zobaczą światło. Tak było zanim przeczytałem „Alongside night” [autorstwa J. Neila Schulmana – przyp. tłum.] i prace Samuela Edwarda Konkina III. To był brakujący element puzzli! Teraz nagle wszystko stało się tak oczywiste: każde działanie poza kontrolą rządu wzmacnia rynek i osłabia państwo. Widziałem jak państwo pasożytuje na produktywnych ludziach i jak szybko zaczyna się kruszyć, gdy nie ma wpływów z podatków. Nie ma żołnierzy, jeśli nie możesz im zapłacić. Nie ma wojny z narkotykami bez miliardów dolarów zabranych ludziom, których uciskasz.

Pierwszy raz widziałem kartele narkotykowe i dilerów, i każdą osobę w tym cholernym łańcuchu dostaw, w innym świetle. Niektórzy, zwłaszcza kartele, są w rzeczywistości beneficjentem brutalnej mocy głodnego rządu i z pewnością nie pokochają niczego bardziej, niż przejęcie kontroli nad rządem, ale ty jesteś zwykłym dilerem trawki, który nie skrzywdziłby muchy, i taki człowiek stał się moim bohaterem. Poprzez swoje życie, poza zakresem kompetencji rządu, pozbawiał go jego cennej siły życiowej, wytworu jego działań. Był wolny, kawałek po kawałku osłabiał państwo i wzmacniał rynek.

Nie trwało to długo, może rok albo dwa, zanim wszystkie kawałki zaczęły łączyć się w Silk Road, ale to była jazda. Już nie czuję ŻADNEJ frustracji. Właściwie to jestem spokojny wiedząc, że mogę więcej zrobić dla prawdziwej rewolucji i wolnego rynku, niż wynosi ilość mojego czasu. Chodzę wyprostowany, dumny i wolny, wiedząc, że działania, które podejmuję na infrastrukturę osłabiają opresyjność.

Jesteśmy jak małe nasiono w wielkiej dżungli, które właśnie uszkodziło powierzchnię runa leśnego. To jest wielka dżungla pełna niebezpiecznych stworzeń, a każde z nich szlifowane przez ewolucję, aby przetrwać w nieprzyjaznym środowisku zwanym ludzkim społeczeństwem. Wszystkie korporacje, rządowe agencje, małe rodzinne interesy, cokolwiek, co może zdobyć oparcie i przetrwać. Ale środowisko gwałtownie się zmienia i dżungla już nigdy więcej nie widziała gatunku takiego jak Silk Road. Możesz to zobaczyć, ale nie możesz tego dotknąć. Jest to nieuchwytne, ale potężne i rozwijamy się, eksperymentujemy, próbujemy znaleźć solidny grunt na którym możemy wypuścić korzenie.
Urośniemy razem z innymi pewnego dnia wysocy jak drzewa? Będziemy przekształcać krajobraz społeczeństwa jakie znamy? Co jeśli pewnego dnia mieliśmy wystarczająco dużo siły, aby utrzymać fizyczną obecność na świecie, gdzie unikaliśmy pasożytów i utrzymywaliśmy rządy prawa, gdzie prawo do prywatności i własności były niekwestionowane i zapisane w strukturze społeczeństwa. Gdzie policja by nam służyła i broniła swoich klientów, ludzi. Gdzie nasi przywódcy zdobywaliby władzę i odpowiedzialność w trudnym i bezlitosnym służeniu wolnemu rynkowi, a nie z pistoletem, gdzie możliwość tworzenia i cieszenia się bogactwem jest bezgraniczna jak czyjaś wyobraźnia.

Pewnego dnia możemy być błyszczącym światłem nadziei dla uciskanych ludzi na całym świecie, tak jak wiele uciskanych i pogwałconych dusz znalazło już tutaj schronienie. Czy stanie się to dzisiaj? Nie. Czy stanie się to w ciągu naszego życia? Nie wiem. Czy jest to warte walki do ostatniego oddechu? Oczywiście. Raz widziałeś jakie są możliwości, więc jak możesz robić to nadal? Jak możesz znowu umieścić siebie w pożerającej podatki, wysysającej życie, agresywnej, sadystycznej, siejącej wojnę, opresyjnej maszynie? Jak możesz klęczeć, gdy poczułeś moc własnych nóg? Czułeś jak się rozciągają i wyginają, gdy uczyłeś się chodzić i myśleć jak wolny człowiek? Wolałbym raczej żyć w łachmanach niż w złotych łańcuchach. A teraz możemy mieć to i to! Teraz opłaca się zrzucić łańcuchy przy pomocy niesamowitej technologii kryptograficznej bardzo zmniejszającej ryzyko. Ile nisz musi jeszcze zostać wypełnionych w świecie anonimowych internetowych rynków? Możliwość dobrobytu i wzięcia udziału w rewolucji niesamowitych rozmiarów jest w zasięgu naszych rąk!

Nie mam nikogo do dzielenia swoich myśli w fizycznym świecie. Bezpieczeństwo na to nie pozwala, więc dziękuję za wysłuchanie. Mam nadzieję, że moje słowa mogą być inspiracją taką jaką dostaję od wszystkich tutaj.

Dread Pirate Roberts, 20 marzec, 2012

Tłumaczenie: Aleksy Przybylski
Źródło: https://dkn255hz262ypmii.onion.to/index.php?topic=16070.msg157812#msg157812

Więcej cytatów DPR: http://www.forbes.com/sites/andygreenberg/2013/04/29/collected-quotations-of-the-dread-pirate-roberts-founder-of-the-drug-site-silk-road-and-radical-libertarian/

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress