A A + -

Wozinski: Emancypacja z objęć ekonomii

Autor: Jakub Wozinski
Korekta: Agnieszka Płonka
Źródło grafiki: pl.wikipedia.org

 

Już ponad dwa tygodnie temu (10-11 września 2015) miała miejsce w Toruniu konferencja naukowa poświęcona zagadnieniom libertarianizmu – w moim osobistym odczuciu przełomowa.

Pełna nazwa konferencji brzmiała „Anarchia – Monarchia – Demokracja: Libertarianizm w konfrontacji z innymi ujęciami ładu politycznego”. Do grodu Kopernika przybyło grono osób zainteresowanych tematyką filozofii libertariańskiej i, o dziwo, nie tworzyło mniejszości. Do tej pory w Polsce odbyło się dopiero kilka konferencji naukowych poświęconych libertarianizmowi. Prawdopodobnie pierwsza z nich miała miejsce w 2008 roku w Kazimierzu Dolnym („Libertarianizm: teoria, praktyka, interpretacje”) i zakończyła się wydaniem dosyć ciekawej pracy zawierającej konferencyjne wystąpienia. Druga typowo filozoficzna konferencja libertariańska miała miejsce w 2013 roku Olsztynie i nosiła tytuł „Oblicza anarchizmu i libertarianizmu w filozofii i polityce”. Jako że byłem na niej obecny, mogę zaświadczyć, że jako libertarianin byłem w mniejszości wobec miejscowych, niekiedy dosyć agresywnych humanistów.

Oprócz tych konferencji w 2012 roku w Katowicach odbyła się także konferencja „Oblicza libertarianizmu”, na której jednak nie byłem obecny ani też nie wydano żadnej publikacji pokonferencyjnej, co w znacznym stopniu ogranicza możliwość odniesienia się do jej zawartości. W każdym razie jak do tej pory naukowe konferencje libertariańskie odbywają się średnio co 2 lata, co mówi niejako samo za siebie.

Libertarianie spotykają się często we własnym gronie, lecz w świecie nauki i filozofii ich działania są dość rozproszone. Poszczególni libertarianie są związani z różnymi środowiskami naukowymi, co sprawia, że ich głos często bywa zagłuszany lub niezauważany.

Symptomatycznym zjawiskiem dla polskich filozoficznych libertarian było także to, iż do tej pory bardzo często spotykali się przede wszystkim przy okazji różnego rodzaju ekonomicznych eventów: konferencji i zjazdów. Nie mam nic przeciwko ekonomii; wręcz przeciwnie, to bardzo cenna nauka. Niemniej jednak nie pokrywa się ona w żaden sposób z filozofią libertariańską, a ściślej z libertariańską etyką społeczną oraz filozofią polityki. Wśród polskich ekonomistów wolnorynkowych, szczególnie tych o „austriackim” zacięciu, spotkać można wielu libertarian, niemniej jednak ekonomiczne eventy były do tej pory poświęcone tematyce stricte ekonomicznej i to ona dyktowała przebieg wszelkich dyskusji o ważkich problemach filozofii libertariańskiej. Niewątpliwie dobrze jest czasem porozmawiać o cenie złota, ale każdy filozof-libertarianin chciałby też móc czasem poruszyć w fachowy sposób w mądrym gronie np. problemy ontologiczne związane z samoposiadaniem.

Mój filozoficzny głód został więc zaspokojony w Toruniu, gdzie w otoczeniu świetnie oczytanych i posiadających rozległe filozoficzne perspektywy mogłem wreszcie rozmawiać, ale i słuchać ludzi, którzy w sposób profesjonalny zajmują się teorią wolności. W mojej ocenie to przełom potwierdzony przez niektórych uczestników, którzy, będąc libertarianami, najczęściej występują na różnego rodzaju konferencjach w roli czarnych owiec. W Toruniu czarnymi owcami byli zwolennicy państwa – signum temporis.

Nie zaliczam się do grona seniorów ruchu libertariańskiego w Polsce, choć od dobrych kilku lat jestem dość aktywny w różnego rodzaju przedsięwzięciach. W mojej ocenie libertarianie są dziś w Polsce silni jak nigdy i życzmy sobie, aby tendencja ta rosła. Przyszłość należy do nas, a nie do skompromitowanych idei aprobujących państwo.

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress