A A + -

Wątki wolnościowe w Harrym Potterze

4 lipca 2014 Artykuły, Kultura

Być może zaskoczę wiele osób, ale uważam, że najsłynniejsza powieść J.K.K. Rowling promuje wiele cech tak pożądanych u wolnościowców. Na samym dole artykułu zamieściłem wyjaśnienie kto jest kim, wszak nie wszyscy czytali lub pamiętają o co chodziło w tej serii.

UWAGA! TEKST ZAWIERA INFORMACJE, KTÓRE MOGĄ ZOSTAĆ UZNANE ZA TZW. „SPOJLERY”!

1. Sprzeciw wobec rządu, gdy jest zły. Czytelnicy w zdecydowanej większości sympatyzują z Potterem i jego dwójką towarzyszy, czego wynikiem jest niechęć wobec wszystkich, którzy próbują utrudnić życie tej trójce. Konflikt na linii Potter-Ministerstwo jest widoczny już w trzecim tomie, gdy Harry dowiaduje się, że jego ojciec chrzestny jest niewinny i niesłusznie siedział w więzieniu dla czarodziejów przez ponad 10 lat, a Ministerstwo i tak chce go pozbawić duszy. Dlatego młodociani czarodzieje postanawiają cofnąć się w czasie i pomóc Blackowi w ucieczce.

Konflikt pogłębia się, gdy w czwartym tomie główny bohater ucieka przed Lordem Voldemortem i ogłasza światu, że Czarny Pan powrócił. Minister, w imię obrony swojego stołka, neguje tę wiadomość oraz rozpoczyna medialną walkę z Potterem i jego mentorem, Dumbledore’em.

W kolejnym tomie mamy Ministerstwo (a raczej jednego wysokopostawionego urzędnika, który próbował obronić swojego idola, Ministra Knota, i samo Ministerstwo Magii – czy to już statolatria?), które nasłało Dementorów na niego, a później próbowało wyrzucić go z jego szkoły (Hogwartu), jednak nie udało im się to. Gdy Harry przybywa do szkoły, dowiaduje się, że Ministerstwo ingeruje w sprawy Hogwartu i… zaczyna się próba przejęcia władzy nad szkołą przez państwo poprzez ograniczanie wolności uczniów, kontrolę nauczycieli, a na końcu próbę aresztowania Dumbledore’a, który cieszy się szacunkiem u większości czarodziejów. Sam Potter jest de facto torturowany przez wcześniej wspomnianego urzędnika, który pozostaje bezkarny.

W szóstej części, przedostatnim Ministrem jest Scrimgeour, który wydaje się być silnym człowiekiem, mogącym poprowadzić całe społeczeństwo do walki i pokonać Czarnoksiężnika, jednak i on skupia się na kwestiach wizerunkowych oraz nie potrafi przezwyciężyć nieudolności urzędników.

W siódmym i ostatnim dochodzi do zamachu stanu, a władzę przejmuje marionetka Voldemorta. Gdyby główny bohater czcił państwo to powinien i w tej sytuacji słuchać obecnej władzy, jednak jego bunt trwa dalej, aż do ostatecznego zwycięstwa. Natomiast w samym Hogwarcie trwa bunt uczniów przeciwko nowemu dyrektorowi i niektórym nauczycielom, którzy torturują i znęcają się nad uczniami.

2. Woluntaryzm i naturalne autorytety > państwowa knaga. To już aż tak widoczne nie jest, choć można bez większych problemów zauważyć, że to prywatna i woluntarystyczna grupa, jaką jest Zakon Feniksa, skutecznie, mimo małych środków, walczy z Czarnym Panem, podczas gdy Ministerstwo albo neguje jego istnienie, albo jest zajęte łapaniem niewinnych osób i udawaniem, że coś robi (skąd my to znamy?).

Najpiękniejsze jest jednak negowanie „sztucznych” autorytetów (patrz: Minister, ministerialny urzędnik w Hogwarcie, Rada Nadzorcza Hogwartu). Czarodzieje idą za Albusem Dumbledore’em, a później za Harrym Potterem. Jednak nie dlatego, że ktoś powiedział „Hej, ludzie! Oni wygrali wybory, więc muszą być fajni. Chodźmy za nimi!”. Po prostu dyrektor szkoły jest najpotężniejszym czarodziejem, czym wzbudza wśród innych szacunek, dzięki czemu jest w stanie zebrać wokół siebie ludzi, których nikt inny nie dałby rady zgromadzić. Warto wspomnieć, że to Albus miał rację, nie Ministerstwo.

Czy Potter jest naturalnym autorytetem? Myślę, że tak można go nazwać. Zostaje okrzyknięty Wybrańcem, co może sugerować, że jest kimś, kogo warto słuchać. Co więcej, wiele osób uwierzyło w niego zanim się o tym dowiedzieli. Wierzą w niego, ponieważ stoczył parę potyczek z Voldemortem, zabił bazyliszka, ma dużą czarodziejską moc (jak na taki wiek) oraz jest odważny itd.

Warto też wspomnieć o ogromnej niechęci uczniów wobec Filcha, woźnego szkoły, który tęsknił za dawnymi czasami, gdy de facto mógł torturować uczniów za ich przewinienia. Był on przedstawiony jako stary i smutny nieudacznik, którego jedyną rozrywką jest gnębienie uczniów (i posiadanie kota), więc mało prawdopodobne jest, żeby czytelnicy odczuwali wobec niego sympatię.

3. Łamanie prawa stanowionego jest OK. Harry Potter i jego towarzysze wielokrotnie łamią regulamin szkoły oraz prawo czarodziejów. Często dla wyższych celów, takich jak uratowanie świata, ale czasem też tylko po to, żeby pomóc przyjacielowi (który również złamał durne prawo).

W pierwszym tomie Hagrid wygrał w karty jajko smoka i postanowił pomóc małemu smokowi wykluć się. Udało mu się, dzięki czemu stał się właścicielem małego smoka, jednak był zmuszony go oddać swojemu znajomemu, który zabrał go do Rumunii. Czy Hagrid zrobił to, bo prawo tego zabrania? Być może po części tak, jednak wydaje mi się, że zrobił to (choć głupio mówić w taki sposób o bohaterach książki) ze względu na zdrowy rozsądek – mieszkał w małej chatce przy szkole pełnej dzieci, więc nie mógł trzymać smoka.

Hagrid interesuje się niebezpiecznymi stworzeniami, których status prawny nie jest do końca jasny. Przez co ma kłopoty z prawem, czego najlepszym przykładem był wyrok kary śmierci dla jego hipogryfa, który zaatakował ucznia, choć został przez niego sprowokowany. Jednak uczeń ten miał bogatego i wpływowego ojca, dzięki czemu mógł uzyskać wyrok, który go zadowolił.

Kolejnym przykładem jest wspominana wcześniej pomoc Syriuszowi Blackowi w ucieczce oraz zaatakowanie nauczyciela, który… nie chciał się dowiedzieć prawdy i zależało mu tylko na zemście.

W piątym tomie Wybraniec organizuje grupę uczniów, która, mimo zakazu Ministerstwa, działa (tak, stowarzyszenia uczniowskie zostały zdelegalizowane i musiały zostać zaakceptowane przez rząd, jeśli chciały wznowić działalność) i szkolą się w obronie przeciw czarnej magii (czego państwo tak bardzo się obawiało).

W ostatniej części prawie cała jego działalność jest łamaniem prawa – Ministerstwo Magii, znajdujące się pod kontrolą Voldemorta, ogłasza go przestępcą i wydaje za nim list gończy. Swego rodzaju odpowiedzią Harry’ego na to są włamania – do skarbca w banku Gringotta, gmachu Ministerstwa Magii i Hogwartu.

 

Nie wydaje mi się, żebym dokonał nadinterpretacji. Jeśli ktoś doszedł do wniosku, że Harry Potter jest drugim Atlasem Zbuntowanym albo Źródłem to muszę go rozczarować, ponieważ tak nie jest. Po prostu autorka przypadkiem przemyciła pewne wartości, które są nam na rękę. Być może to moje „zboczenie”, jednak jednego jestem pewien. Nawet jeśli to, co napisałem jest… przesadą to i tak położenie nacisku na prawdę, ignorowanie narzuconej władzy, pomoc innym i przyjaźń jest (a przynajmniej powinno być) bliskie.


Postacie:

Harry Potter – główny bohater. Lord Voldemort zabił jego rodziców i próbował zrobić to samo z nim, ale zadziałała starożytna magia i sam zginął. Przy okazji uczynił Harry’ego sławnym i równym sobie. Jest nazywany „Wybrańcem”, „Chłopcem, który przeżył”.

Lord Voldemort – najpotężniejszy czarnoksiężnik, wszyscy się go boją (poza Dumbledorem i może Potterem). Próbował zabić głównego bohatera (i to nie raz).

Albus Dumbledore – dyrektor Hogwartu, szkoły magii. Najpotężniejszy czarodziej (ew. jest drugi za Voldemortem).

Syriusz Black – ojciec chrzestny Harry’ego. Siedział w Azkabanie, więzieniu dla magów, przez ponad 10 lat za coś, czego nie zrobił.

Dementorzy – pilnują Azkabanu. Wysysają z ludzi szczeście i poprzez pocałunek zabierają dusze. Byli sojusznikami Voldemorta przed jego upadkiem i powrócili do niego, gdy ten powstał ponownie.

Rubeus Hagrid – przyjaciel Chłopca, który przeżył. Gajowy i później nauczyciel opieki nad magicznymi stworzeniami.

 

Autor: Aleksy Przybylski

Korekta: Paulina Woźniczka

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress