A A + -

Wątki wolnościowe w Harrym Potterze

4 lipca 2014 Artykuły, Kultura

Autor: Aleksy Przybylski
Korekta: Paulina Woźniczka

UWAGA! TEKST ZAWIERA INFORMACJE, KTÓRE MOGĄ ZOSTAĆ UZNANE ZA TZW. „SPOJLERY”!

Być może zaskoczę wiele osób, ale uważam, że najsłynniejsza powieść J.K.K. Rowling promuje kilka cech tak pożądanych u wolnościowców. Na samym dole artykułu zamieściłem wyjaśnienie kto jest kim, wszak nie wszyscy czytali lub pamiętają o co chodziło w tej serii.

Sprzeciw wobec rządu, gdy jest zły

Czytelnicy w zdecydowanej większości sympatyzują z Potterem i jego dwójką towarzyszy, czego wynikiem jest niechęć wobec wszystkich, którzy próbują utrudnić życie tej trójce. Konflikt na linii Potter-Ministerstwo jest widoczny już w trzecim tomie, gdy Harry dowiaduje się, że jego ojciec chrzestny jest niewinny i niesłusznie siedział w więzieniu dla czarodziejów przez ponad 10 lat, a Ministerstwo i tak chce go pozbawić duszy. Dlatego młodociani czarodzieje postanawiają cofnąć się w czasie i pomóc Blackowi w ucieczce.

Konflikt pogłębia się, gdy w czwartym tomie główny bohater ucieka przed Lordem Voldemortem i ogłasza światu, że Czarny Pan powrócił. Minister, w imię obrony swojego stołka, neguje tę wiadomość oraz rozpoczyna medialną walkę z Potterem i jego mentorem, Dumbledorem.

W kolejnym tomie mamy Ministerstwo (a raczej jednego wysokopostawionego urzędnika, który próbował obronić swojego idola, Ministra Knota, i samo Ministerstwo Magii – czy to już statolatria?), które nasłało Dementorów na niego, a później próbowało wyrzucić go z jego szkoły (Hogwartu), jednak nie udało im się to.

Gdy Harry przybywa do szkoły, dowiaduje się, że Ministerstwo ingeruje w sprawy Hogwartu i… zaczyna się próba przejęcia władzy nad szkołą przez państwo poprzez ograniczanie wolności uczniów, kontrolę nauczycieli, a na końcu próbę aresztowania Dumbledore’a, który cieszy się szacunkiem u większości czarodziejów. Sam Potter jest torturowany przez wcześniej wspomnianego urzędnika, który pozostaje bezkarny.

W szóstej części, przedostatnim Ministrem jest Scrimgeour, który wydaje się być silnym człowiekiem, mogącym poprowadzić całe społeczeństwo do walki i pokonać Czarnoksiężnika, jednak i on skupia się na kwestiach wizerunkowych oraz nie potrafi przezwyciężyć nieudolności urzędników.

W siódmym i ostatnim dochodzi do zamachu stanu, a władzę przejmuje marionetka Voldemorta. Gdyby główny bohater czcił państwo to powinien i w tej sytuacji słuchać obecnej władzy, jednak jego bunt trwa dalej, aż do ostatecznego zwycięstwa. Natomiast w samym Hogwarcie trwa bunt uczniów przeciwko nowemu dyrektorowi i niektórym nauczycielom, którzy torturują i znęcają się nad uczniami.

Woluntaryzm i naturalne autorytety > państwowa władza.

To już aż tak widoczne nie jest, choć można bez większych problemów zauważyć, że to prywatna i woluntarystyczna grupa, jaką jest Zakon Feniksa, skutecznie, mimo małych środków, walczy z Czarnym Panem, podczas gdy Ministerstwo albo neguje jego istnienie, albo jest zajęte łapaniem niewinnych osób i udawaniem, że coś robi (skąd my to znamy?).

Widoczne jest też negowanie „sztucznych” autorytetów (patrz: Minister, ministerialny urzędnik w Hogwarcie, Rada Nadzorcza Hogwartu). Czarodzieje idą za Albusem Dumbledorem, a później za Harrym Potterem, jednak nie dlatego, że ktoś powiedział „Hej, ludzie! Oni wygrali wybory, więc muszą być fajni. Chodźmy za nimi!”. Po prostu dyrektor szkoły jest najpotężniejszym czarodziejem, czym wzbudza wśród innych szacunek, dzięki czemu jest w stanie zebrać wokół siebie ludzi, których nikt inny nie dałby rady zgromadzić. Warto wspomnieć, że to Albus miał rację, nie Ministerstwo.

Czy Potter jest naturalnym autorytetem? Myślę, że tak można go nazwać. Zostaje okrzyknięty Wybrańcem, co może sugerować, że jest kimś, kogo warto słuchać. Jednak wiele osób uwierzyło w niego, zanim się o tym dowiedzieli. Wierzą w niego, ponieważ stoczył parę potyczek z Voldemortem, zabił bazyliszka, ma dużą czarodziejską moc (jak na taki wiek) i wygrał Turniej Trójmagiczny.

Warto też wspomnieć o ogromnej niechęci uczniów wobec Filcha, woźnego szkoły, który tęsknił za dawnymi czasami, gdy mógł torturować uczniów za różne przewinienia. Był on przedstawiony jako stary i smutny nieudacznik, którego jedyną rozrywką jest gnębienie uczniów (i posiadanie kota), dlatego czytelnicy raczej nie odczuwają wobec niego sympatii..

Łamanie prawa stanowionego jest OK.

Harry Potter i jego towarzysze wielokrotnie łamią regulamin szkoły oraz prawo czarodziejów. Często dla wyższych celów, takich jak uratowanie świata, ale czasem też tylko po to, żeby pomóc przyjacielowi (który również złamał durne prawo).

W pierwszym tomie Hagrid wygrał w karty jajko smoka i postanowił pomóc smokowi wykluć się. Udało mu się, dzięki czemu stał się właścicielem małego smoka, jednak był zmuszony go oddać swojemu znajomemu, który zabrał go do Rumunii. Czy Hagrid zrobił to, bo prawo tego zabrania? Jest to możliwe, choć mógł też kierować się zdrowym rozsądkiem i troską o rozwój smoka, ponieważ nie mógłby zbyt długo go trzymać w swojej małej chatce.

Hagrid interesuje się niebezpiecznymi stworzeniami, których status prawny nie jest do końca jasny. Przez co ma kłopoty z prawem, czego najlepszym przykładem był wyrok kary śmierci dla jego hipogryfa, który zaatakował ucznia, choć został przez niego sprowokowany. Uczeń ten miał bogatego i wpływowego ojca, dzięki czemu mógł uzyskać wyrok, który go zadowolił. Jednak Potter wraz z przyjaciółmi zignorował wyrok i uwolnił magiczne stworzenie.

Kolejnym przykładem jest wspominana wcześniej pomoc Syriuszowi Blackowi w ucieczce oraz zaatakowanie nauczyciela, który chciał zatrzymać Blacka z żądzy zemsty.

W piątym tomie Wybraniec organizuje grupę uczniów, która, mimo delegalizacji stowarzyszeń uczniowskich przez Ministerstwo, zajmuje się trenowaniem czarów służących do obrony przed czarną magią. Rząd czarodziejów obawiał się działalności tego typu, ponieważ uważał, że to tak naprawdę bojówki mające na celu obalić Ministerstwo.

W ostatniej części prawie cała jego działalność jest łamaniem prawa – Ministerstwo Magii, znajdujące się pod kontrolą Voldemorta, ogłasza go przestępcą i wydaje za nim list gończy. Mimo tego Potter, przy pomocy czarodziejów walczących z czarnoksiężnikiem, prowadzi partyzantkę przeciw głównemu czarnemu charakterowi.

W sadze o młodym czarodzieju można znaleźć motywy wolnościowe, jednak nie wydaje się, żeby autorka zrobiła to z premedytacją i raczej był to wypadek przy pracy. Żadna część „Harry’ego Pottera” nie jest drugim „Atlasem Zbuntowanym”, mimo tego jest to całkiem przyjemna seria. Mam nadzieję, że zaszczepiła i zaszczepi u czytelników myśl, że rząd nie jest wartością najwyższą i że należy działać dla dobra ludzi, nie dobra państwa.


Postacie:

Harry Potter – główny bohater. Lord Voldemort zabił jego rodziców i próbował zrobić to samo z nim, ale zadziałała starożytna magia i sam zginął. Przy okazji uczynił Harry’ego sławnym i równym sobie. Jest nazywany „Wybrańcem”, „Chłopcem, który przeżył”.

Lord Voldemort – najpotężniejszy czarnoksiężnik, wszyscy się go boją (poza Dumbledorem i może Potterem). Próbował zabić głównego bohatera (i to nie raz).

Albus Dumbledore – dyrektor Hogwartu, szkoły magii. Najpotężniejszy czarodziej.

Syriusz Black – ojciec chrzestny Harry’ego. Siedział w Azkabanie, więzieniu dla magów, przez ponad 10 lat za zabójstwo, którego nie dokonał.

Dementorzy – pilnują Azkabanu. Wysysają z ludzi szczeście i poprzez pocałunek zabierają dusze. Byli sojusznikami Voldemorta przed jego upadkiem i powrócili do niego, gdy ten powstał ponownie.

Rubeus Hagrid – przyjaciel Pottera. Gajowy i później nauczyciel opieki nad magicznymi stworzeniami.

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress