A A + -

Sowiecka dywersja w wolnym świecie: Wywiad z agentem KGB ds. propagandy cz. 2/3

23 maja 2013 Artykuły, Historia

Przedstawiam drugą część wywiadu przeprowadzonego w 1985 roku z byłym agentem KGB, zajmującym się propagandą, Yuri Bezmenovem, który po ucieczce do Kanady przyjął nazwisko Thomas David Schuman. Bezmenov opowiada o metodach manipulacji i dywersji stosowanych przez radzieckiej komunistów na własnym społeczeństwie i w krajach na całym świecie, także tych demokratycznych. I choć Związek Radziecki upadł wiele lat temu, wiedza ta jest uniwersalna i wciąż aktualna. Tłumaczenie jest zaczerpnięte z filmu Soviet Subversion of the Free-World Press.

Pożyteczny idiota – (ros. Поле́зный идиот, transkryp. pl: poleznyj idiot) czasem też użyteczny idiota – pejoratywne określenie przypisywane Leninowi, który miałby tak określać zachodnich dziennikarzy piszących entuzjastycznie o rewolucji bolszewickiej i ukrywających jej niepowodzenia (…) Określenie to lub przynajmniej wyrażony w nim stosunek do niektórych zachodnich aktywistów i dziennikarzy, pojawiało się wśród radzieckich polityków także w późniejszym okresie. W jednym z listów do Stalina Beria stwierdził: „fizyczna walka z Zachodem nie jest celowa, Zachód sam się unicestwi, wystarczy mu podsuwać odpowiednie środki”. W stwierdzeniu tym Beria odnosił się do działalności niektórych zachodnich organizacji pacyfistycznych, których członkowie byli tajnymi współpracownikami komunistycznych tajnych służb (za wikipedią).

Część druga: Propaganda i kontrola myśli

bezmenov_img_9

Bezmenov: Wszystko dobrze. Jak każdy student w ZSRR, przeszedłem przez bardzo intensywny fizyczny i militarny trening, a także trening obrony cywilnej. Inaczej niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie obrona cywilna praktycznie nie istnieje – zero – w ZSRR każdy student, bez względu na przedmiot, musi przejść przez bardzo intensywny czteroletni trening obrony wojskowej i cywilnej. Tutaj możesz mnie zobaczyć z grupą studentów podczas jednej z „gier wojennych” blisko Moskwy. Główna idea, oczywiście, to przygotować olbrzymie rezerwy amii ZSRR. Każdy student musi skończyć jak młodszy chorąży. W moim przypadku to była Administracja i Służba Wywiadu Wojskowego.
bezmenov_img_10
Moje pierwsze zadanie było w Indiach, jako tłumacz w Sowieckiej (Ekonomicznej) Grupie Pomocy, budującej kompleks rafineryjny w Bihar i Gujarat. W tym czasie ciągle byłem naiwny, idealistycznie wierząc, że robiłem to, aby przyczynić się do zrozumienia i współpracy między narodami. Zabrało mi całkiem sporo lat, aby zrozumieć, że to co przynosiliśmy do Indii, to był nowy typ kolonializmu, tysiące razy bardziej opresyjny i wyzyskujący niż jakikolwiek kolonializm lub imperializm w historii ludzkości. Ale w tym czasie, ciągle miałem nadzieję, że może nie jest aż tak źle, że mogłoby być gorzej i sprawy potoczą się lepiej. I nawet próbowałem wdrożyć piękne marksistowskie motto, „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”.
bezmenov_img_11
Próbowałem związać się z miłą hinduską dziewczyną. A wtedy byłem zafascynowany indyjską kulturą, życiem rodzinnym w tym kraju. Ale oczywiście Partia Komunistyczna miała odmienne plany co do moich genów, więc musiałem ożenić się z tą piękną rosyjską dziewczyną:
bezmenov_img_12
W czasie mojej kariery, żeniłem się trzykrotnie. Większość z tych małżeństw to były fikcyjne małżeństwa, zarządzone przez Departament Kadr. To była normalna praktyka w ZSRR. Kiedy rosyjski obywatel jest przypisany do zagranicznego zadania, musi pozostawać w związku małżeńskim, aby można było trzymać jego rodzinę jako zakładników w ZSRR, lub jeśli to jest fikcyjne małżeństwo, jak moje, jest tak dobierane, że mąż i żona są praktycznie donosicielami na siebie, aby zapobiec dezercji lub skażenia przez „upadłe idee imperialistyczne lub kapitalistyczne”. W moim przypadku, nienawidziłem tej dziewczyny tak bardzo, że w momencie powrotu do Moskwy rozwiedliśmy się i później ożeniłem się drugi raz.
bezmenov_img_13
Pod koniec mojego pierwszego zadania w Indiach, awansowałem na pozycję Oficera Stosunków Publicznych. Możesz zobaczyć mnie tutaj, tłumaczącego przemówienie rosyjskiego szefa…

Griffin: I ty jesteś po prawej?

Bezmenov: Ja jestem tutaj po prawej, tak. Okazją była komisja kompleksu rafineryjnego w Bihar w Barauni.
bezmenov_img_15
Wracając do Moskwy, zostałem natychmiast zrekrutowany przez Agencję Prasową Novosti, która jest propagandowym i ideologicznym, przewrotowym frontem KGB. 75% członków Novosti to komisyjni oficerowie KGB. Pozostałem 25% to, jak ja, kooperujący agenci, którym powierza się specyficzne operacje. W tym szczególnym przypadku możesz zobaczyć mnie mówiącego do studentów Lumumba Friedship University w Moskwie.
bezmenov_img_14
Jest to wielka szkoła pod bezpośrednią kontrolą KGB i Centralnego Komitetu, gdzie przyszli liderzy tzw. „Narodowego Ruchu Wolnościowego” są poddawani edukacji i starannie selekcjonowani, a niektórzy z nich muszą absolutnie…
bezmenov_img_16
To, na przykład, jest grupa studentów z Lumumba. Oni w ogóle nie wyglądają jak studenci; wyglądają bardziej jak wojskowi i to jest dokładnie to, czym byli. Byli wysyłani z powrotem do swoich krajów, aby być liderami tzw. „Narodowego Ruchu Wolnościowego” lub, tłumacząc na normalny ludzki język, stać się liderami międzynarodowych grup terrorystycznych.
bezmenov_img_17
Innym polem aktywności, kiedy pracowałem dla Novosti, było tworzenie tzw. grup „postępowych intelektualistów”: pisarzy, dziennikarzy, publicystów, nauczycieli i profesorów uczelni.

Możesz zobaczyć mnie tutaj na Kremlu, jestem drugi po lewej, z grupą pakistańskich i hinduskich intelektualistów. Większość z nich udawała, że nie rozumie, że rzeczywiście pracują w imieniu rządu radzieckiego i KGB. Udawali, że są tak naprawdę „gośćmi” – VIPami intelektualistami – że są traktowani wedle swych zasług i intelektualnych zdolności. Dla nas byli po prostu bandą politycznych prostytutek, użytecznych do różnych działań propagandowych.
bezmenov_img_18
Zatem możesz doskonale zobaczyć, że starszy kolega po lewej nie wykazuje zbyt wiele szacunku na swojej twarzy, a mój uśmiech jest bardzo sceptyczny, typowy sarkastyczny uśmiech agenta KGB, przewidujący kolejną ofiarę ideologicznego prania mózgu.
bezmenov_img_19
Tak wygląda typowa konferencja Novosti w kwaterze głównej w Moskwie. Siedzący w środku to Boris Burkov, potem dyrektor Agencji Prasowej Novosti, wysoko stojący partyjny biurokrata w Departamencie Propagandy. Ja stoję obok znanego hinduskiego poety Sumitranandana Panta. Był znany, ponieważ był autorem znanego poematu „Rhapsody to Lenin”. Dlatego też odwiedził ZSRR i wszystko miał opłacone przez rząd.

Należy zwrócić szczególną uwagę na liczbę butelek na stole. Jest to jeden ze sposobów, aby zabić świadomość lub ciekawość zagranicznych dziennikarzy. Jednym z moich zadań było utrzymywanie zagranicznych gości w ciągłym upojeniu alkoholowym. Z chwilą lądowania na lotnisku w Moskwie, musiałem wziąć ich do holu dla VIPów i wznieść toast za przyjaźńi porozumienie między narodami świata. Kieliszek wódki, potem kolejny kieliszek i w krótkim czasie moi goście czuli się bardzo szczęśliwi, widząc wszystko w różowych kolorach, i w ten sposób trzymano ich przed kolejne 15 lub 20 dni.

W pewnym czasie musiałem zabrać od nich alkohol, tak że niektórzy z nich, najbardziej tępi, czuli się trochę niepewnie, winni, próbujący przypomnieć sobie, co mówili zeszłej nocy… W tym czasie wmawiałem im wszelkiego rodzaju nonsensy takie jak „Wspólny komunikat”, albo oświadczenia sowieckiej propagandy. Wtedy byli najbardziej ulegli. I oczywiście oni tego nie rozumieli – nie zdawali sobie sprawi, ani nawet nie udawali, że nie zdają sobie sprawy, że ja, który piłem razem z nimi, nie piłem niczego; miałem sposoby, aby pozbywać się alkoholu różnymi technikami, włączając specjalne pigułki, które były mi podawane przez moich kolegów. Ale oni pili go poważnie; innymi słowy, konsumowali znaczną ilość alkoholu i czuli się dość nieswojo następnego ranka.
bezmenov20-1
W 1967, KGB dołączyła mnie do magazynu „Look”. Grupy 20 ludzi przybyłych do ZSRR z USA, aby obchodzić 50 rocznicę Socjalistycznej Rewolucji Październikowej w moim kraju.
bezmenov_img_21
Od pierwszej do ostatniej strony zawierał same kłamstwa: propaganda banałów, które zostały przedstawione amerykańskim czytelnikom jako opinie i dedukcje amerykańskich dziennikarzy.
bezmenov20-2
Nic nie mogło być dalsze od prawdy. To nie były opinie; oni nie mieli w ogóle żadnych opinii. Powtarzali tylko frazesy, które chciała sowiecka propaganda, aby amerykańska publika myślała, że oni myślą – gdyż nie miało to w ogóle żadnego sensu. To było pewne, ponieważ z punktu widzenia sowieckiej propagandy, mimo że istniała pewna subtelna krytyku sowieckiego systemu, podstawowy pogląd brzmi, że Rosja to miły, funkcjonalny, sprawny system, wspierany przez większość populacji.
bezmenov_img_22
To jest największe kłamstwo i oczywiście amerykańscy intelektualiści i dziennikarze z magazynu Look opracowywali ten fałsz na różne sposoby. Intelektualne kłamstwa, które kłamali… oni znajdywali wszelkiego rodzaju uzasadnienia, aby mówić te kłamstwa amerykańskiej publice.
bezmenov_img_23
A to jest…

Griffin: Wybacz mi. To była częściowo twoja praca, aby upewnić się, że oni otrzymali te idee…

Bezmenov: Tak.

Griffin: … i zaakceptowali je jako swoje własne idee.

Bezmenov: Prawda. Rzeczywiście, zanim przybyli do ZSRR i zapłacili astronomiczną kwotę pieniędzy za tę wizytę, byli przekazywani… Agencji Prasowej Novosti opracowującej tzw. „backgroundery” (back – powrót, grounder – uziemienie), 20, 25 stron informacji i opinii, które były prezentowane dziennikarzom, jeszcze zanim kupili swoje bilety do Moskwy. Mieli zanalizować sytuację i sądząc po ich reakcji na ten backgrouder, lokalni reprezentanci Novosti i lokalny sowiecki dyplomata w Waszyngtonie oceniali, czy powinni dostać wizę do ZSRR, czy nie.

Griffin: Byli selekcjonowani z wyprzedzeniem?

Bezmenov: Oh, tak. Oni byli bardzo ostrożnie wstępnie selekcjonowani i nie było wielkich szans, aby uczciwy dziennikarz przyjechał do ZSRR, został tam na rok i przywiózł ten pakiet kłamstw z powrotem.
bezmenov_img_24
To na przykład jest znane z magazynu Look. Prezentowali ten monument, wzniesiony przez Partię Komunistyczną w Stalingradzie, jako symbol personifikacja rosyjskiej potęgi militarnej. I mówili w artykule, który został opublikowany na tej stronie, że Sowieci są bardzo dumni ze zwycięstwa w II wojnie światowej. To jest kolejny wielki mit, kłamstwo. Żaden rozsądny naród nie byłby dumny ze straty 20 mln swoich rodaków w wojnie, która została rozpoczęta wspólnie przez Hitlera i towarzysza Stalina, i opłacona przez amerykańskie koncerny międzynarodowe.

Większość sowieckich obywateli spogląda na tego typu monumenty z żalem i obrzydzeniem, ponieważ każda rodzina straciła ojców, braci, siostry lub dzieci w II wojnie światowej. Jednak amerykańscy dziennikarze, którzy starają się uspokoić – litości – swoich gospodarzy, przedstawili ten obraz w gazecie jako symbol i personifikację sowieckiego narodu – nazwali go „rosyjskim” – duchem narodowym. I to było największe, największe nieporozumienie i bardzo tragiczne nieporozumienie. Oczywiście magazyn Look nie był rozprowadzany w ZSRR. Główna publiczność była w Stanach Zjednoczonych, ale przypuszczam, że wielu Amerykanów – miliony Amerykanów – którzy czytali magazyn Look w tym czasie, miało absolutnie błędne pojęcie o uczuciach mojego narodu – o tym z czego Sowieci są dumni, a czego nienawidzą.
bezmenov_img_25
To jest grupa – widzisz tą samą damę z mieczem, w Stalingradzie – dziennikarzy. Ja stoję w środku z tym samym diabelskim uśmiechem, a pan Philip Harrington jest skrajnie z lewej strony, trzyma kamerę.
bezmenov_img_26
To jest dżentelmen, który był tak stuknięty i tak niezainteresowany tym, co musiałem mu powiedzieć (obok Harringtona). To jest to samo zdjęcie, zbliżenie tego samego zdjęcia.
bezmenov_img_27
Wielu gości z różnych krajów – w tym szczególnym przypadku z Azji i Afryki – było zabieranych przez mnie, jako pracownika Agencji Prasowej Novosti, w podróż przez Syberię, na przykład. Pokazywaliśmy im typowe przedszkole, widzisz? Nic specjalnego jak na amerykańskie standardy: zwykłe rozbawione dzieci jedzące swoje śniadanie lub lunch. Czego oni nie mogli zrozumieć lub nie próbowali zrozumieć, to że jest to ustawione specjalne przedszkole; to nie jest przedszkole dla przeciętnej osoby lub przeciętnej rodziny w ZSRR. A my utrzymujemy tę iluzję w ich umysłach. Możesz mnie zobaczyć pod czerwonym miejscem z wbitą igłą tam, z tym samym rzeczowym wyrazem. Wykonuję swoją pracę; to było moje zadanie i za to mi płacili. Ale głęboko wewnątrz, ciągle miałem nadzieję, że przynajmniej niektórzy z tych pożytecznych idiotów zrozumieją, że to co widzą nie ma nic wspólnego z poziomem zamożności w moim kraju.
bezmenov_img_28
To jest lepsze zdjęcie, które odzwierciedla prawdziwego „ducha” sowieckiego dzieciństwa. Ten obraz został wydrukowany w kanadyjskiej publikacji rządowej przez przypadek. W środku możesz zobaczyć dzieci bawiące się na małym dziedzińcu. A opis brzmi: „To jest typowe przedszkole na Syberii”. Czy ci idioci nie rozumieli, że to nie było w ogóle żadne przedszkole? To było więzienie dla dzieci i więźniów politycznych! Ale nie było ani jednej wzmianki o tym, że oni naprawdę odwiedzili teren obozów koncentracyjnych. I to była praca dla ludzi jak jak, doprowadzić, aby nie zauważyli, że w rzeczywistości rozmawiają z więźniami. Większość z tych dzieci było ubranych specjalnie na okazję wizyty zagranicznych gości. Oczywiście nie było żadnych ciał na ziemi. Nie było strażników z bronią maszynową. I oczywiście to nie wygląda zbyt przyjemnie, jak widzisz, wygląda raczej nudno, ale oczywiście nie tworzy wrażenia, że jest to faktycznie więzienie.

Griffin: Dobrze, ale czy żaden dziennikarz nie był ciekawy, aby zapytać o więzienia i tego rodzaju rzeczy. Byli na Syberii; to jest to, co się z tym kojarzy.

Bezmenov: Tak, tak. Niektórzy z nich zadawali pytania i oczywiście dawaliśmy im… na głupie pytania, udzielaliśmy im głupich odpowiedzi. „Nie, nie ma żadnych więzień na Syberii. Nie, większość ludzi których widzicie to wolni obywatele ZSRR; oni są bardzo szczęśliwi, że tu są i że przyczyniają się do chwały socjalistycznego systemu”. Niektórzy z nich udawali, że wierzą w to co się im wmawiało, a większość z nich – może omówimy to później: Jakie były motywacje tych ludzi? Dlaczego uparcie przynosili kłamstwa do swoich krajów, za pośrednictwem mass mediów? Mam różne odpowiedzi na to; nie ma pojedynczego wytłumaczenia. Jest cały zbiór wyjaśnień.

To jest strach: czysty biologiczny strach. Oni rozumieli, że są na terytorium wrogiego państwa, państwa policyjnego, i po prostu muszą ocalić swoją skórę i swoje nieszczęsne miejsca pracy, swój dobrobyt po powrocie do domu, więc woleli mówić kłamstwa, niż zadawać niewygodne pytania i przekazywać prawdziwe informację.

Po drugie, większość z tych palantów bała się stracić swoją pracę, ponieważ, oczywiście, jeśli powiesz prawdę o moim kraju, to nie utrzymasz się długo jako korespondent New York Times czy Los Angeles Times. Zwolnią cię. „Jakim korespondentem jesteś? Nie da się znaleźć wspólnego języka z Rosjanami, jeśli wykopią cię w ciągu 24 godzin”. Więc po prostu starli się być ulegli wobec swoich własnych szefów redakcji, starali się nie urazić uczuć radzieckich administratorów i ludzi jak ja. Głęboko wewnątrz miałem nadzieję, że obrażą lub urażą moje uczucia. Oczywiście woleli tego nie robić.

Kolejny powód – nie chciałbym w to wierzyć, ale oczywiście istnieje inny powód – to jasne: ci ludzi zarabiają olbrzymie pieniądze. Kiedy wracają do USA, ogłaszają się ekspertami od mojego kraju. Piszą książki, które sprzedają w milionach egzemplarzy. Zatytułowane jak „Rosjanie: Prawda o Rosji”. Większość z nich to kłamstwa o Rosji. Oni nazywają się „sowietologami”. Z powrotem powtarzają mity o moim kraju, propagandowe frazesy. Uparcie odmawiają uznania prawdy, nawet w konfrontacji z osobą taką jak Sołżenicyn, która uciekła lub została wyrzucona z ZSRR. Starają się ze wszystkich swoich sił zdyskredytować ją lub zniechęcić. Ja nie mam większych szans na zaistnienie w krajowej sieci z prawdziwą historią o moim kraju, ale pożyteczni idioci jak Hedrick Smith lub Robert Kaiser… To są wielcy bohaterowie; oni wrócili z ZSRR; oni mówią: „Oh, rozmawialiśmy z dysydentami w Rosji!” Wielki Boże! Sowieccy dysydenci ścigają amerykańskich korespondentów na ulicach. A ci tchórzliwie unikają kontaktów z nimi.

Z jakiego dziwnego powodu, jeśli chcesz wiedzieć więcej o Hiszpanii, czytasz hiszpańskich pisarzy; jeśli chcesz wiedzieć więcej o Francji, czytasz francuskich pisarzy; nawet o Antarktydzie, zakładam, chciałbyś wiedzieć, co mają do powiedzenia pingwiny. Tylko o Związku Radzieckim, z jakiegoś dziwnego powodu, czytasz Hendricksa, Schmendricksa (w słowniku miejskim „schmendrick” oznacza głupią i nieudolna osobę – przyp. tł.) i wszelkiego rodzaju Kissingerów. Ponieważ oni twierdzili, że lepiej wiedzę o moim kraju. Oni nie wiedzieli NIC, lub prawie nic. Albo udawali, że wiedzą więcej niż w rzeczywistości. Powiedziałbym, że są to nieuczciwi ludzie, którym brak spójności i zdrowego rozsądku, i uczciwości intelektualnej. Przywlekali z powrotem wszystkie te historie jak ta – [pokazuje slajd z dziećmi na placu zabaw] – o „przedszkolu na Syberii”, pomijając najważniejszy fakt: to więzienie dla dzieci lub więźniów politycznych.
bezmenov_img_29
Inny świetny przykład monumentalnego idiotyzmu w amerykańskiej polityce: Edward Kennedy był w Moskwie i myślał, że był popularnym, charyzmatycznym politykiem, który jest niefrasobliwy, może się uśmiechać, tańczyć na weselu w Rosyjskim Pałacu Ślubów. To czego on nie zrozumiał – albo może udawał, że nie rozumie – było, że w rzeczywistości został zabrany na przejadżkę. To było ustawione wesele, specjalnie aby zaimponować zagranicznym mediom i pożytecznym idiotom jak Ed Kennedy. Większość z gości posiadała tam certyfikaty ochrony i poinstruowano ich, co mają mówić cudzoziemcom.
bezmenov_img_30
To było dokładnie to, co robiłem. Możesz zobaczyć mnie w tym samym cholernym Pałacu Ślubów w Moskwie, gdzie tańczył Ed Kennedy, jak widzisz, uśmiechnięty. On myśli, że jest bardzo sprytny. Z punktu widzenia rosyjskich obywateli, którzy obserwowali ten idiotyzm, jest wąsko-myślącym, egocentrycznym idiotą, który stara sobie nabić popularności poprzez uczestnictwa w propagandowej farsie jak ta.

Tutaj może zobaczyć mnie. Z prawej: znów, podstawiona panna młoda. Z lewej: trzech dziennikarzy z różnych krajów w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej. Oczywiście cieszą się z sytuacji. Wrócą do domu i napiszą raport: „wzięliśmy udział w typowym rosyjskich weselu”. Nie wzięli udziału w typowym rosyjskim weselu. Byli częścią farsy, spektaklu cyrkowego.
bezmenov_img_31
Inna rzecz, którą musiałem robić… czasem ryzykując swoje życie, to wyjaśniać obcokrajowcom: magazyn Time, na przykład, jest bardzo krytyczny wobec rasistowskiego reżimu Południowej Afryki. Cały artykuł został poświęcony haniebnemu wewnętrznemu systemowi paszportowemu, gdzie czarni nie mają takich praw do opuszczania kraju jak biali. Z jakiegoś dziwnego powodu, przez ostatnie czternaście lat od mojej dezercji, nikt nie chciał zwrócić uwagi na mój paszport.
bezmenov_img_32
To jest mój paszport. On również pokazuje moją narodowość i ma pieczątkę policji, która nazywa się prapiska w języku rosyjskim, która przypisuje mnie do pewnego miejsca zamieszkania. Nie mogłem opuścić tego obszaru. W ten sam sposób, jak czarni obywatele nie mogli opuścić RPA. Jednak rząd Południowej Afryki nazywamy „rasistowskim reżimem”. Żaden amerykański artysta nie jest na tyle odważny, wystarczająco odważny, aby przyjść do mediów i powiedzieć: „Spójrzcie, to się dzieje w ZSRR”. Wysłałem kopię mojego paszportu do wielu amerykańskich liberałów, obrońców praw człowieka i wszystkich tych pożytecznych idiotów. Nigdy nie raczyli mi odpowiedzieć. To pokazuje jaki rodzaj rzetelności, jaki rodzaj uczciwości prezentują ci ludzie. Są bandą hipokrytów, ponieważ nie chcą uznać ewidentnego przykładu rasizmu w moim kraju.
bezmenov_img_33
To jest pierwszy etap przyjaźni z profesorem. Możesz zobaczyć mnie po lewej, z tym samym uśmiechem Jamesa Bonda. Po prawej jest mój przełożony KGB, towarzysz Leonid Mitrokhin. A w środku: profesor nauk politycznych z Uniwersytetu w Delhi.
bezmenov_img_34
Następnym etapem było zaproszenie go na spotkanie Towarzystwa Przyjaźni Indo-Sowieckiej.
bezmenov_img_35
Tutaj siedzi ze swoją żoną, zanim pojedzie na darmową podróż do ZSRR. Wszystko jest opłacone przez rząd sowiecki. Był on skłonny uwierzyć, że został zaproszony do ZSRR, ponieważ jest utalentowanym, trzeźwo myślącym intelektualistą. Absolutna bzdura: jest zaproszony, ponieważ jest pożytecznym idiotą, ponieważ opisze i zgodzi się z większością banałów sowieckiej propagandy, a kiedy wróci do swojego kraju, całymi latami będzie nauczał, jak piękny jest radziecki socjalizm, a kolejne generacje jego studentów będą wspierać sowiecką linię propagandową.
bezmenov_img_36
KGB było nawet zaciekawione tym dżentelmenem (to może wyglądać niewinnie): Maharishi Mahesh Yogi, wielki lider duchowy, a może wielki oszust i szarlatan, w zależności z której strony na niego patrzeć. The Beatles uczyli się w jego aszramie w Haridwar w Indiach, jak medytować; Mia Farrow i różni pożyteczni idioci z Hollywood odwiedzali jego szkołę i wracali z powrotem do Stanów Zjednoczonych z pomieszanymi umysłami, przez marihuanę, haszysz i szalone idee medytacji.

Medytacja, innymi słowy, to izolowanie się od bieżących spraw społecznych i politycznych we własnym kraju, zamknięcie się we własnej bańce, zapomnienie o problemach tego świata – oczywiście KGB było bardzo zafascynowane tą piękną szkołą, takim centrum prania mózgów dla głupich Amerykanów. Zostałem wysłany przez KGB aby sprawdzić, jaki rodzaj amerykańskich VIPów uczęszcza do tej szkoły.

Griffin: To jesteś ty, tu po lewej?

Bezmenov: Tak, ja jestem po lewej. Starałem się dostać do tej szkoły. Niestety, Maharishi Mahesh Yogi żądał zbyt wiele; chciał 500 dolarów amerykańskich za wpis. Ale moją funkcją nie było tak naprawdę zapisać się do tej szkoły. Moją funkcją było odkryć, jaki rodzaj ludzi z USA uczęszcza do tej szkoły. I odkryliśmy, ze są to pewni członkowie wpływowych rodzin, twórcy opinii publicznej w USA, którzy wracają z szalonymi historiami o indyjskiej filozofii.

Sami Hindusi mieli ich za idiotów, pożytecznych idiotów, nie mówiąc już o KGB, która patrzyła na nich jak na bardzo naiwnych, zbłąkanych ludzi. Oczywiście taki VIP, powiedzmy żona kongresmena, lub ważna osobowość z Hollywood, po przejściu treningu w tej szkole, jest o wiele bardziej instrumentalny w rękach manipulatora opinią publiczną i KGB, niż normalny człowiek, który rozumie, kto stoi za tego typu fałszywą formacją religijną.

Griffin: Dlaczego mieliby być oni bardziej podatni na manipulację?

Bezmenov: Właśnie o tym wspomniałem. Ponieważ, widzisz, osoba, która jest bardzo zaangażowany w introspektywną medytację, możesz zobaczyć, gdybyś dokładnie przyglądał się, czego Maharishi Mahesh Yogi uczy Amerykanów, to jest, że większość problemów, większość palących kłopotów dzisiejszego świata, może być rozwiązane po prostu przez medytację. Nie działaj, nie angażuj się. Po prostu usiądź, skup się na sobie i medytuj. I te rzeczy, ze względu na jakąś dziwaczną logikę, w wyniku kosmicznych wibracji, same się ułożą.

To jest dokładnie to, co KGB i propaganda marksizmu-leninizmu chce od Amerykanów. Aby odwrócili swoją opinię, uwagę i mentalną energię od prawdziwych problemów USA, wgłębili się w bezproblemową, oderwaną od rzeczywistości, nieistniejącą harmonię. Oczywiście jest bardziej korzystne dla sowieckich agresorów, aby mieć bandę oszukanych Amerykanów, niż Amerykanów, którzy są samoświadomi, zdrowi, sprawni psychicznie i wyczuleni na rzeczywistość.

Maharishi Mahesh Yogi oczywiście nie jest opłacany przez KGB, ale czy sobie z tego zdaje sprawę czy nie, przyczynia się znacznie do demoralizacji amerykańskiego społeczeństwa. I nie jest o jedyny. Mamy setki takich guru, którzy przybyli do kraju w celu zarabiania na naiwności i głupocie Amerykanów. To jest moda. Moda na medytację; moda, aby się nie angażować.

Więc oczywiście możesz zobaczyć, że jeśli KGB była tym zainteresowana, jeśli płacili za moją podróż do Haridwar, jeśli przydzielali mnie do tej dziwnej roboty, oczywiście oni byli tym bardzo zafascynowani. Byli przekonani, że ten rodzaj prania mózgu jest bardzo wydajny i instrumentalny w demoralizacji Stanów Zjednoczonych.

Koniec części drugiej. Ciąg dalszy nastąpi.

Przejdź do Część 1 Część 3

Tłumaczenie: Wojciech Mazurkiewicz
Źródło: Useless Dissident
Źródło polskie: libertarianin.org

_____
Serwis utrzymuje się z dobrowolnych datków. Jeśli chcesz, możesz go WSPOMÓC. Zapraszam też do nadsyłania swoich własnych tekstów.

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress