A A + -

Somalia – Rządy prawa bez państwa

26 marca 2014 Libertarianizm

O Somalii krąży wiele mitów, tak jak o prawie w społeczeństwie bezpaństwowym. Czy w Somalii panuje bezprawie? Czy Somalia zalicza gospodarczy regres? Przyszedł czas na weryfikację!

Niniejsza praca została przedstawiona na dwudziestym szóstym dorocznym Światowym Szczycie Wolności, Międzynarodowego Stowarzyszenia Na Rzecz Wolności Osobistej, Williamsburg Lodge, Williamsburg, VA, Sierpień 11-15, 2007.

Gdyby Księga Rekordów Guinessa zawierała odpowiednią kategorię, to pierwsze miejsce pod względem długości funkcjonowania bez rządu zajęłaby z pewnością Somalia. Gdy Somalijczycy rozmontowywali struktury państwowe w 1991 roku, powracając jednocześnie do swojego stanu przedkolonialnego — wszyscy spodziewali się, że oto nadchodzą mroczne dni chaosu. Z politycznego punktu widzenia takiego właśnie obrotu sprawy należało się spodziewać.

Popuśćmy jednak wodze fantazji i wyobraźmy sobie afrykańską krainę, w której nie ma działającego rządu centralnego, a jednak ludzie żyją tam i mają się coraz lepiej. Jaki skutek miałaby wiadomość o takim wydarzeniu, jeżeli dotarłaby ona do innych części Afryki czy też całego świata? Otóż mit o niezbędności istnienia państwa zostałby nieodwracalnie obalony, a politycy i biurokraci musieliby sobie poszukać innego zajęcia.

Jak jednak ma się oczekiwanie na pogrążenie się Somalii w czeluściach chaosu do rzeczywistości? Otóż odpowiedź na to pytanie dostarcza nam garść niedawnych badań, między innymi praca ekonomisty Petera Leesona korzystającego z danych statystycznych przygotowanych w ramach Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju, przez Bank Światowy, CIA oraz Światową Organizację Zdrowia. Poprzez porównanie pięciu lat pod skrzydłami rządu centralnego (1985 – 1990) oraz ostatnich pięciu lat w realiach anarchii (2000 – 2005), Leesonowi udało się stworzyć następujące zestawienie dotyczące szeroko rozumianego dobrobytu:

  • Oczekiwana długość życia wzrosła z 46 do 48,5 roku. W porównaniu do tak zwanych państw rozwiniętych nie jest to wprawdzie wiele, jednak to, na co należy zwrócić uwagę, to dynamika zmiany, a nie bieżąca statyczna wartość. Istotny jest trend, a nie pojedyncza obserwacja w czasie.
  • Liczba dzieci, które ukończyły pierwszy rok życia, uodpornionych na odrę wzrosła z 30 do 40 procent.
  • Liczba lekarzy przypadających na 100 000 mieszkańców wzrosła z 3,4 do 4.
  • Liczba noworodków z niedowagą zmalała z 16 na 1000 do 0,3 — zjawisko niemal nie występuje.
  • Śmiertelność noworodków spadła ze 152 na 1000 do 114,9.
  • Śmiertelność matek podczas porodu spadła z 1600 do 1100 na 100 000 porodów.
  • Procent populacji z dostępem do infrastruktury sanitarnej wzrósł z 18 do 26.
  • Procent populacji z dostępem do przynajmniej jednego ośrodka opieki zdrowotnej wzrósł z 28 do 54,8.
  • Procent populacji żyjącej w skrajnej biedzie (tj. żyjących za mniej niż 1 dolar dziennie) spadł z 60 do 43,2.
  • Liczba odbiorników radiowych na 1000 mieszkańców wzrosła z 4 do 98,5.
  • Liczba telefonów na 1000 mieszkańców wzrosła z 1,9 do 14,9.
  • Liczba telewizorów na 1000 mieszkańców wzrosła z 1,2 do 3,7.
  • Liczba śmierci spowodowanych odrą zmalała z 8000 do 5600.

W innym, jeszcze bardziej dogłębnym studium, opublikowanym w zeszłym roku przez Benjamina Powella z Independent Institute znajdziemy następującą konkluzję: „Zaobserwowaliśmy, że ogólny standard życia od czasu upadku rządu centralnego w Somalii poprawił się… nie tylko w wartościach bezwzględnych, ale także względem innych państw afrykańskich”.

Pasterstwo w Somalii jest lepiej rozwinięte niż w takich państwach jak Kenia czy Etiopia. Somalia jest także wiodącym eksporterem żywca pośród państw Afryki Wschodniej. Usługi telekomunikacyjne puściły pędy, cena połączenia telefonicznego jest tutaj niższa niż w dowolnym innym państwie afrykańskim. Liczni międzynarodowi inwestorzy przekonują się, że w Somalii poziom zabezpieczenia prawa własności oraz dotrzymywania umów jest na tyle wysoki, że umożliwia w miarę spokojne inwestowanie. Do firm inwestujących w Somalii należą między innymi Dole, BBC, przedsiębiorstwo kurierskie DHL, British Airways, General Motors i Coca Cola, która to ostatnimi czasy otworzyła dużą fabrykę w Mogadiszu. W Hargejsie znajdziemy zarówno pięciogwiazdkowy hotel Ambasador, jak i trzy w pełni działające uniwersytety: Uniwersytet Amoud (1997) w Borama, Uniwersytet Mogadiszu (1997) oraz Uniwersytet Benadira (2002) w Mogadiszu.

Wezwania do „ustanowienia demokracji”

Wszystko to jest szalenie niepoprawne politycznie z powodów, o których wspominałem wcześniej. W związku z tym ONZ wydało już przeszło dwa miliardy dolarów na próby utworzenia tutaj demokratycznego rządu centralnego. Na ironię zakrawa jednak fakt, że to właśnie przez działalność ONZ w Somalii dochodzi do wielkich napięć społecznych i w konsekwencji konfliktów zbrojnych. Pozwólcie, że wytłumaczę, dlaczego tak się właśnie dzieje.

Jak większość przedkolonialnej Afryki, tak i Somalia była społeczeństwem bezpaństwowym. W trakcie wycofywania się mocarstw kolonialnych z tego kontynentu pozostawiały one po sobie szkolonych naprędce lokalnych przywódców formujących rządy w stylu europejskim. Zamysłem tego działania było utworzenie nowych demokracji, jednakże bardzo szybko przekształciły się one w brutalne dyktatury.

Demokracja w Afryce nie ma szans na poprawne funkcjonowanie z kilku powodów. Po pierwsze, każde głosowanie dzieli ludność na dwie grupy — grupę rządzących i grupę rządzonych. Jest to całkowicie zgodne z somalijskimi tradycjami. Po drugie, demokracja, przynajmniej w teorii, polega na ludziach, którzy głosują nad poszczególnymi sprawami. Jednakże w powiązanej wzajemnymi zależnościami rodzinnymi Somalii rzeczywistość wygląda inaczej. Głos oddaje się nie ze względu na sensowność postulatu, ale zgodnie z wytycznymi grupy, z przynależnością głosującego do danego klanu. Jako że etyka rodzinna wymaga lojalności wobec swoich współbraci, zwycięzcy używają całej siły aparatu państwowego, aby wzbogacić swoich krewnych, co zawsze oznacza wyzysk członków innych klanów. W rezultacie istnienie ogromnej władzy, jaką daje aparat podatkowy, policja oraz monopol na usługi sądowe, rodzi naturalny konflikt między klanami. Jeden z klanów będzie to wszystko kontrolował i wobec tego, aby nie znaleźć się na pozycji wyzyskiwanego, każdy klan będzie próbował przejąć pełnię władzy.

Tumult w Somalii wynika z wojny manewrowej, jaką prowadzą klany, aby znaleźć się na pozycji dogodnej dla przejęcia kontroli nad mogącym wkrótce powstać rządem centralnym. Zjawisko to jest nasilane przez rządy światowe, w szczególności rząd Stanów Zjednoczonych, które to z jednej strony podsycają widmo powstania takiego rządu centralnego, a z drugiej dostarczają broni każdemu, kto w danej chwili wydaje się być najpoważniejszym kandydatem, do „ustanowienia demokracji” w Somalii. Istnienie zjawiska watażków jest ściśle związane z istnieniem klanów oraz niezależnych milicji, często składających się z niedobitków oddziałów rządowych. Obiecują one utworzenie rządu centralnego pod kontrolą swojego klanu. Często działają oni bez zgody lub nawet w opozycji do starszyzny plemiennej.

Stąd też najwięcej przemocy obserwowaliśmy w Somalii zaraz po 1991 roku, kiedy to siły ONZ były fizycznie obecne i próbowały narzucić istnienie rządu centralnego. Gdy ONZ wycofało się z Somalii w 1995 roku, nadzieja na powstanie rządu centralnego przygasła i sytuacja zaczęła się stabilizować. Jednakże ONZ ponawiało wciąż swoje próby ustanowienia rządu poprzez serię szesnastu bezowocnych „konferencji pokojowych”. W 2000 roku ONZ utworzyło rząd marionetkowy nazywany „Tymczasowym Rządem Narodowym” (TRN). Nie dość, że rząd ten nie zdobył poparcia wśród klanów północnej Somalii, to nie potrafił on nawet utrzymać władzy w swojej stolicy, w Mogadiszu. Obecnie połączone siły „misji pokojowej” prowadzonej przez wspieranych przez Amerykanów etiopskich żołnierzy (odwiecznego wroga Somalii) oraz ugandyjskich żołnierzy pod szyldem Związku Afrykańskiego prowadzą działania w Mogadiszu wspierające TRN oraz zmierzające do przejęcia kontroli nad resztą Somalii. Nie trzeba dodawać, że krew leje się tam strumieniami.

Ciekawe jest podobieństwo obecnej sytuacji w Somalii do greckiej mitologii. Bogowie Olimpu urządzili sobie wystawną ucztę, na którą jednak nie zaprosili Eris, bogini niezgody. Jak się można łatwo domyślić, Eris wzięła to do siebie. Kazała Hefajstosowi — boskiemu kowalowi — stworzyć złote jabłko, na którym wyryte było καλλιστι („Dla najpiękniejszej”). Uchyliła drzwi do sali biesiadnej i wrzuciła je do środka. W mgnieniu oka wybuchła kłótnia, która z bogiń powinna zatrzymać prezent. Złote jabłko w kontekście Somalii to oczywiście oczekiwanie, że wkrótce pojawi się rząd centralny. Tak długo, jak to oczekiwanie wisi w powietrzu, tak długo klany muszą ze sobą walczyć o przejęcie nad nim kontroli.

Somalia i rządy prawa

Pod takimi drzewami spotykają się sądy.

Dotarliśmy do tego miejsca, a nie powiedziałem jeszcze zbyt wiele na temat samej Somalii. Somalia to „Róg Afryki”, część północno-wschodniego wybrzeża Afryki wdzierającego się w Ocean Indyjski tuż poniżej Półwyspu Arabskiego. Kultura somalijska obejmuje cały Róg i stanowi ojczyznę dla około 11,5 miliona ludzi. Potęgi kolonialne podzieliły tę kulturę arbitralnymi liniami na mapie w taki sposób, że obecnie część znajduje się w Kenii (południowa część Somalii), w Etiopii (część zachodnia) oraz w Djibouti (część północna). Pozostała część Somalii, rozciągająca się wzdłuż wybrzeża, obchodzi się bez funkcjonującego państwa.

Cechą wspólną dla tych wszystkich ludów jest nie tylko bardzo zbliżony język, styl życia czy postura, ale w jeszcze większym stopniu prawo zwyczajowe — Xeer. Prawo to różni się między klanami w mało istotnych szczegółach, takich jak mitologia założycielska, jednakże pod względem ochrony instytucji własności oraz nietykalności osobistej Xeer stanowi tutaj rządy prawa – prawa zwyczajowego, zapewniającego bezpieczeństwo podróży, instytucję małżeństwa itd., na całym obszarze Somalii. Najlepiej zachowanym jest Xeer w północnej części Somalii, znajdującej się uprzednio pod rządami Brytyjczyków. Włosi próbowali wyplenić ten system prawny, jednakże przetrwał on w znacznym stopniu w miastach i jest niemal nienaruszony na prowincji.

Tajemnicą stojącą za zaskakującym sukcesem Somalii, w sytuacji braku rządu centralnego, jest Xeer, zapewniający prawdziwe rządy prawa niezbędne dla handlu i rozwoju ekonomicznego. Na szczęście wiemy to i owo na temat Xeer dzięki holenderskiemu prawnikowi Michaelowi van Nottenowi, który to we wczesnych latach 90-tych wżenił się w klan Samaron — piąty co do wielkości klan w Somalii — zamieszkujący północno-zachodnią jej część. Michael żył wśród członków tego klanu przez ostatnie dwanaście lat swego życia. Wykorzystał tę sytuację, aby dowiedzieć się więcej o Xeer. W wyniku jego wysiłków powstała pionierska praca badawcza pt. „The Law of the Somalis” (Red Sea Press, 2005). Niestety van Notten zmarł, zanim ukończył swój rękopis, jednakże większość materiału etnograficznego została przez niego już zgromadzona. W swoim testamencie wyznaczył mnie na osobę, która miała dokonać ostatecznego składu i dokończenia rękopisu w celu późniejszej publikacji. Przede mną ciągle stoi zadanie przetłumaczenia tej pracy na język somalijski.

Najważniejsze cechy Xeer

W tej krótkiej pracy nie ma wystarczająco miejsca, aby przedstawić Xeer w sposób wyczerpujący, zmuszony jestem do zaprezentowania jedynie jego najważniejszych elementów.

Po pierwsze, prawo, i co za tym idzie przestępstwo, są definiowane w odniesieniu do praw własności. Prawo kładzie nacisk głównie na zadośćuczynienie, natomiast aspekt kary jest drugorzędny. Ponieważ prawo własności wymaga odszkodowania raczej niż kary, pozbawienie wolności nie jest stosowane, a grzywny należą do rzadkości. Nawet jeżeli grzywna zostanie nałożona, to jej wysokość bardzo rzadko przekracza kwotą niezbędną do zrekompensowania wyrządzonych szkód. Grzywny takiej nie płaci się na rzecz sądu czy państwa, ale bezpośrednio na rzecz ofiary. Przykładowo grzywnę można nałożyć wtedy, gdy ktoś z premedytacją zabija czyjegoś wielbłąda — będzie on wówczas zobowiązany do odkupienia właścicielowi nie jednego, ale dwóch wielbłądów.

Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt stosowania grzywien. Otóż prominentni obywatele, tacy jak np. dostojnicy religijni czy polityczni lub też policjant czy sędzia, powinni swoim życiem dawać przykład innym ludziom. Jeżeli taka osoba popełni przestępstwo, to jest ona zobowiązana do uiszczenia opłaty dwukrotnie wyższej, niż by to wynikało z samego przewinienia. Ponadto jako że prawo i przestępstwo są definiowane w kontekście praw własności, Xeer jednoznacznie sprzeciwia się wszelkim formom opodatkowania.

Aby zapewnić, że rekompensata zostanie wypłacona poszkodowanemu nawet wtedy, kiedy sprawca przestępstwa jest (przykładowo) dzieckiem, nie posiada środków finansowych, jest chory psychicznie czy też uciekł za granicę, Xeer wymaga, aby każda osoba była w pełni ubezpieczona od wszelkiej odpowiedzialności, jaka może wystąpić w świetle obowiązującego prawa. Jeżeli dana osoba nie jest w stanie dokonać rekompensaty, ten obowiązek spada na wyznaczoną grupę jego braci. Van Notten opisuje to w bardzo interesujący sposób:

Każdy, kto narusza prawa innych i nie jest w stanie sam dokonać rekompensaty, powiadamia swoją rodzinę, która to za niego uiszcza stosowną opłatę. Z emocjonalnego punktu widzenia ten proces powiadamiania należy uznać za wyjątkowo bolesny, jako że żaden z członków rodziny nie omieszka zbesztać złoczyńcy i powiedzieć mu, jakim występnym albo głupim jest człowiekiem. Ponadto rodzina zażąda deklaracji, że w przyszłości zmieni on swoje postępowanie i będzie bardziej uważał. W rzeczy samej, każda osoba, która musiała zapłacić za postępek krewnego, będzie od teraz obserwować go bacznym okiem oraz będzie starała się zapobiegać wszelkim sytuacjom, w których występny krewny mógłby narazić ich na dodatkowe koszta. Przykładowo taka osoba zostanie pozbawiona możliwości posiadania broni. O ile na innych kontynentach resocjalizacja kryminalisty leży zazwyczaj w gestii państwa, o tyle w Somalii odpowiedzialność ta spoczywa na barkach jego rodziny.

Jeżeli rodzina będzie miała dość ratowania krewnego recydywisty, mogą się oni go wyprzeć i w ten sposób sprawić, że stanie się wyjętym spod prawa. Pozbawiony w ten sposób ubezpieczenia od odpowiedzialności oraz wszelkiej ochrony prawnej dla własnego bezpieczeństwa musi on uciekać z kraju.

Po drugie, prawo zwyczajowe na całym świecie jest podobne do siebie pod tym i innymi względami. Dobrym przykładem jest legenda założycielska mojego klanu MacCallum w Szkocji. Założyciel klanu został rzekomo wygnany 1500 lat temu z Irlandii, ponieważ był w gorącej wodzie kąpanym i jego rodzina wyrzekła się go za wciąganie ich w różne konflikty. W samotni swego wygnania na Morzu Północnym przeistoczył się w człowieka pokoju. Jako człowiek wyjęty spod prawa nie mógł on wrócić do Irlandii, ryzykowałby swoim życiem. Pozbawiony ochrony prawa mógłby zostać zabity zupełnie bezkarnie przez dosłownie każdego. W tej sytuacji postanowił udać się do Szkocji i tam założyć swój klan.

Trzecią ważną cechą Xeer jest brak monopolu na usługi policyjne oraz sądownicze. Niemal każdy może świadczyć takie usługi, ograniczenia dotykają jedynie dostojników religijnych i politycznych, jako że naruszałoby to ścisły rozdział prawa, polityki i religii od siebie nawzajem. Ponadto każdy oferujący takie usługi sam także podlega osądowi i ponosi pełną odpowiedzialność prawną za swoje czyny, a nawet więcej. Jeżeli naruszy prawo, to musi on zapłacić poszkodowanemu z nawiązką, jako że osoby publiczne są zobowiązane do świecenia przykładem.

Czwartą cechą Xeer jest brak przestępstw bez ofiary. Wyłącznie ofiara lub jej rodzina mogą wystąpić do sądu o ukaranie złoczyńcy. Jeżeli nie ma ofiary, to nie ma komu wystąpić do sądu o zbadanie sprawy. Żaden sąd nie ma prawa rozpoczynać śledztwa na własną rękę.

Na koniec warto się jeszcze przyjrzeć samemu przewodowi sądowemu, jako że jest bardzo interesujący. Od samego urodzenia każdy Somalijczyk ma przypisanego swojego sędziego, który będzie zasiadał w każdym sądzie, w którym dany Somalijczyk ma być sądzony. Sędzia ten jest jego oday, głową rozszerzonej rodziny, na którą składają się wszyscy męscy potomkowie wywodzący się od tego samego pradziadka, razem z ich małżonkami i dziećmi. Kilka rozszerzonych rodzin tworzy jilib, a więc grupę zobowiązaną do zapłacenia ceny krwi na wypadek, gdyby jej członek zabił kogoś z innego jilib czy klanu. Oday, czy też sędzia, wybierany jest bardzo starannie. Taki wybór poprzedzony jest tygodniami, a czasem nawet miesiącami narad starszyzny klanu. Nie ma on władzy nad rodziną i wybierany jest wyłącznie ze względu na jego znajomość ludzkich spraw oraz jego mądrość. Sędzia taki może utracić swoją pozycję, jeżeli jego decyzje nie będą cieszyły się uznaniem społeczności.

Kiedy przestępstwo zostaje popełnione, winny udaje się najpierw do swojego oday, który zawiązuje sąd razem z oday poszkodowanego. Jeżeli tych dwóch oday nie będzie w stanie dojść do porozumienia i wydać jednomyślnego wyroku, zawiązywany jest sąd drugiej instancji składający się z oday reprezentujących inne rodziny, jilib czy też klany. Zaletą systemu, w którym każda osoba wie od urodzenia, kto będzie jednym z jej sędziów oraz vice versa, jest to, że oday zna każdą osobę w swojej rozszerzonej rodzinie i może obserwować oraz radzić danej osobie, zanim coś, co wydaje się być niewielkim problemem, przerodzi się w zbrodnię.

Pierwszą czynnością sądu po jego zawiązaniu i uznaniu przez niego swojej jurysdykcji nad daną sprawą jest mianowanie rejestratora, którego zadaniem będzie głośne powtarzanie każdej istotnej kwestii poruszanej przez przemawiających. Następnie sąd ogłasza miejsce i czas swojego posiedzenia. Po rozpoczęciu posiedzenia powód przedstawia swoją sprawę. Powód ma prawo do powołania swojego reprezentanta, który to przedstawienie sprawy weźmie na swoje barki. Podczas tego wystąpienia powód ma prawo zwrócić się o pomoc do rodziny, aby upewnić się, że nie pominął on niczego istotnego. Kiedy powód zakończy swoją przemowę, sąd prosi go o podsumowanie sprawy oraz przedstawienie swoich roszczeń. Na koniec sąd prosi pozwanego o przedstawienie swojej obrony oraz wskazanie twierdzeń powoda, z którymi pozwany się nie zgadza.

Następnie sąd odracza sprawę, aby przedyskutować, czy należy wezwać jakichś świadków. Jeżeli nie ma zgody między powodem a pozwanym na temat jakiegoś wydarzenia, może ono być uznane za dowód tylko wówczas, gdy trzech świadków poświadczy jego prawdziwość. Strony mogą także wzywać świadków charakteru oraz ekspertów. Jeżeli ofiara zmarła lub też jest ranna, sąd wezwie dostojnika religijnego, aby ten ocenił, w jaki sposób ofiara zmarła czy też została zraniona. Owi dostojnicy zazwyczaj oceniają obrażenia, stosując procedury wymienione w komentarzu XII-wiecznego islamskiego uczonego al-Nawawii Minhaaj at-Talibiina. Kiedy powód skończy przedstawiać swoją sprawę, świadków oraz dowody, pozwany uzyskuje możliwość odparcia zarzutów, twierdzeń i dowodów. Krzyżowe przesłuchiwanie świadków nie leży w zwyczaju somalijskich sądów.

Ostatecznie sąd ponownie odracza sprawę, żeby zbadać przedstawione dowody. Jeżeli mniej niż trzech świadków potwierdzi prawdziwość danego faktu lub też jeżeli świadkowie nie zgadzają się ze sobą w danej sprawie, sąd przystępuje do procedury ślubowania. Istnieje kilka rodzajów przysiąg. Najprostsza z nich rozpoczyna się słowami „Przysięgam na moją męskość”. Alternatywnie może on powiedzieć „Przysięgam na Allaha”. Mocniejszym rodzajem przysięgi jest tak zwana przysięga potrójna. Polega ona na złożeniu tej samej przysięgi trzy razy. Jeszcze mocniejszą przysięgą jest taka powtórzona 50-krotnie. Jest także przysięga zwana rozwodową. Polega ona na przysięganiu na swoje małżeństwo. Jeżeli świadkowi zostanie później udowodnione kłamstwo, to jego małżeństwo jest unieważniane.

Warto zaznaczyć, że nawet jeżeli powód nie zdoła przekonać sądu, sąd zazwyczaj nie rozstrzygnie sprawy na korzyść oskarżonego, o ile ten nie złoży przysięgi o swojej niewinności.

Gdyby czasu było więcej, mógłbym jeszcze poopowiadać o roli policji oraz egzekwowaniu wyroków, jednakże to, co już powiedziałem, powinno dać wystarczający posmak systemu prawnego stosowanego przez Somalijczyków. Zapewnia on efektywne rządy prawa całkowicie bez wsparcia ze strony instytucji państwa.

Xeer zasługuje na swoje miejsce pośród takich znakomitych systemów prawnych świata, jak prawo rzymskie, anglosaskie prawo precedensowe (Common law), prawo merkantylne czy tradycyjne prawo żydowskie (Halacha). Z pewnością jest bardzo stare i najpewniej zostało opracowane w Rogu Afryki. Nie ma żadnych przesłanek na to, że zostało opracowane gdzieś indziej lub też powstawało pod wpływem innych systemów prawnych. Zupełny brak słów zapożyczonych z innych języków w terminologii Xeer jest silną przesłanką za tym, że Xeer jest systemem autochtonicznym.

Książka Michaela van Nottena, opisująca ten system prawny, zasługuje na to, aby być lepiej znaną oraz czytaną przez szersze grono osób. Jest to pierwsze opracowanie prawa zwyczajowego nie traktujące go jako ciekawostkę historyczną, ale raczej jako potencjalny kierunek rozwoju prawa w przyszłych wolnych społeczeństwach. W swojej książce Van Notten podaje ciekawe praktyczne przykłady możliwego zastosowania tego prawa w dzisiejszym świecie. W tej pracy niestety nie ma miejsca na poruszenie tego tematu. Jedynie czas pokaże, czy interwencje innych państw (które intensyfikują się z każdą chwilą, w której Somalia, niejako na przekór, nie ginie i nie pozostaje biedną) nie zniweczą tego potencjału.

Bibliografia

De Nike, Howard J. 2006 „Customary Law Upholds Natural Law”

Leeson, Peter T. 2005. „Better Off Stateless: Somalia Before and After Government Collapse”, Uniwersytet Zachodniej Wirginii.

Powell, Benjamín, Ryan Ford oraz Alex Nowrasteh. 2006. „Somalia after State Collapse: Chaos or Improvement?” Independent Institute Working Paper, nr 64.

Van Notten, Michael. 2005. The Law of the Somalis: A Stable Foundation for Economic and Social Development in the Horn of Africa. Trenton NJ: Red Sea Press.

Autor: Spencer Heath MacCallum

Źródło: http://mises.org/daily/2701

Tłumaczenie: Zbigniew Malec

Korekta: Paulina Woźniczka

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress