A A + -

Poprawność polityczna ponad wszystko

12 czerwca 2014 Felieton, Publicystyka

Dziękujmy Bogu, wszystkim i każdemu z osobna, że żyjemy w kraju, który na arenie europejskich starć kulturalno-religijnych uważany jest za zacofany ciemnogród! I w żadnym razie nie próbuję wyrazić tutaj moich rasistowskich poglądów – tolerancji we mnie wystarczająco dużo, by żyć w zgodzie z każdą napotkaną istotą. Ale wolność pięści innych kończy się na moim nosie, który właśnie mnie zabolał.

Gdy na popularnym portalu plotkarskim przeczytałam, że jedna z najbardziej rozpoznawalnych drużyn piłkarskich świata – Real Madryt – usuwa ze swojego herbu krzyż obrażający muzułmanów, o mało nie utopiłam się w szklance z sokiem. Oczywiście, jak to w wypadku prasy brukowej bywa, nie podano wszystkich informacji, bo władze klubu nie usuwają go zupełnie i na dobre, ale tylko w wypadku nowo powstającego ośrodka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Braku w herbie dopatrzył się hiszpański dziennik „Marca”, który to także skierował zapytanie do odpowiednich osób, na którego to otrzymał odpowiedź, której można się było spodziewać. Otóż ogołocenie herb umieszczony na nowym obiekcie sportowo-turystycznym w Ras Al-Kaimah ma podobno na celu „uniknięcie nieporozumień i dezorientacji”, co po przetłumaczeniu z języku dyplomatów na codzienny oznacza zwyczajny strach i podporządkowanie się, po raz kolejny, woli obcej religii [1].

Po prawej herb po drobnej korekcie

Po prawej herb po drobnej korekcie.

Jak wiele traci na tym sam klub piłkarski uzmysłowić sobie możemy dopiero, gdy poznamy choć ułamek jego historii. Korona z krzyżem w herbie Realu Madryt pojawiła się w 1920 roku za sprawą króla Alfonsa XIII, który objął patronat nad klubem. Kiedy za sprawą rewolucji komunistycznej w Hiszpanii proklamowano republikę, korona zniknęła, by ponownie pojawić się po zwycięstwie generała Franco i przywróceniu monarchii. Nie jest to więc przypadkowy krzyż, pochodzący znikąd, a fragment historii kraju i klubu, który właśnie został dobrowolnie oddany.

Nie jest to pierwszy raz, gdy wiara chrześcijańska i krzyż – coraz częściej uznawane za średniowieczny wymysł ciemnych umysłów – przegrywają z poprawnością polityczną, wymuszaną przez muzułmanów zamieszkujących kraje o tradycjach mocno powiązanych z kościołem, zarówno katolickim jak i wszelkich odłamów prawosławia. Wciąż świeża jest sprawa norweskiej prezenterki telewizyjnej Siv Kristin Sællmann, która niespełna pół roku temu straciła prace w państwowej stacji ze względu na łańcuszek na szyi, w którym to nagrywała program. Po jego emisji członkowie miejscowej społeczności muzułmańskiej zorganizowali protest, twierdząc, że „łańcuszek z krzyżem obraża islam” i „ten symbol nie gwarantuje bezstronności stacji”. To wystarczyło do zawieszenia kobiety i zakazania jej prowadzenia programów, żeby „nie stała się źródłem niezgody i przestępstw” [2]. Na szczęście okazało się to nieprawdą, ale kobiecie zabroniono noszenia religijnego symbolu [3].

Przypadek ten bardzo przypomina sprawę innej kobiety, której pracodawca zakazał wykonywania swoich obowiązków z krzyżykiem na szyi. Siedem lat zajęło jednak, by w końcu Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał Nadii Eweida rację i uznał, że tego typu zakaz był ze strony British Airways jawną dyskryminacją. Sąd orzekł także, że każdy ma prawo do chronienia wolności swojego wyznania i dopóki nie zmusza innych, by postępowali jak on, nikt nie ma prawa mu tego zakazać [4].

Pozostaje zadać pytanie, kto tutaj jest nietolerancyjny? Obywatele, którzy pragną wyznawać swoją wiarę we własnym kraju i wspierający ich kościół obecny na tym terenie od wieków, czy napływowa ludność usiłująca narzucić siłą własne zdanie, zasady i styl życia tam, gdzie się pojawiają? Bo kto tu jest niemyślącym przyszłościowo idiotą wiadomo na pierwszy rzut oka, ale poprawność polityczna zabrania mówienia tak o jakimkolwiek rządzie, a przecież im tak na niej zależy! Nawet jeśli ma nas zniszczyć.

Autorka: Milla Gautier

Wszystkim osobom z problemem związanym z poczuciem, iż autorka jest stronnicza ze względu na wiarę oznajmiamy, iż nie jest ona chrześcijanką.

Przypisy (od redakcji):

[1] http://rebelya.pl/post/1556/real-madryt-usuwa-krzyz-ze-swojego-herbu-dla-pi

[2] http://www.katholisches.info/2013/11/12/verbot-fuer-halskette-einer-nachrichtensprecherin-kreuz-beleidigt-den-islam/

[3] http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/680441,zagrozenie-ze-strony-islamu-a-dezinformacja—sprawa-siv-kristin-s%C3%A6llmann.html

[4] http://tocowazne.pl/v/muzulmanie-wymusili-na-wladzach-telewizji-norweskiej-zawieszenie-dziennikarki-ktora-osmielila-sie-na-wizji-pokazac-krzyzyk-na-szyi

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress