A A + -

Państwo jako podstawowe zagrożenie dla bezpieczeństwa

12 września 2015 Artykuły, Libertarianizm

Tekst referatu wygłoszonego na I Międzynarodowej Konferencji Naukowej Uniwersytetu Gdańskiego o Bezpieczeństwie, która odbyła się w Instytucie Politologii UG w Gdańsku w dniach 16-17.10.2014 r.

Autor: mgr Przemysław Hankus

Abstrakt: Celem referatu jest zasygnalizowanie istoty zagrożenia, jakim dla wolności, własności oraz dobrostanu jednostek jest istnienie i funkcjonowanie monopolistycznego aparatu na stosowanie przemocy i przymusu, jakim jest państwo. Wychodząc z libertariańskiego rozumienia oraz definiowania państwa (przedstawionego m.in. przez Murraya N. Rothbarda, Hansa-Hermanna Hoppego, Lindę i Morrisa Tannehillów, Franza Oppenheimera, czy Gustawa de Molinariego), jego powstania, a także mechanizmu, na jakim jest ono oparte (głównie kwestia interwencji binarnych), wykazuję, dlaczego to właśnie państwo stanowi największe zagrożenie dla pokoju (przede wszystkim jako podmiot ekspansjonistyczny, imperialistyczny, wywołujący wojnę, czyli morderstwo na masową skalę) i dlaczego dopóty istnieją państwa, dopóki nie jest możliwe zapanowanie pokojowych a zarazem harmonijnych, dobrowolnych, wielostronnie korzystnych relacji międzyludzkich. W podsumowaniu wskazuję, ponownie opierając się na założeniach libertarianizmu, normatywny scenariusz pokojowej wizji funkcjonowania świata bezpaństwowego, tzw. ładu naturalnego resp. spontanicznego.

Słowa kluczowe: libertarianizm, państwo, wojna i konflikt, przymusowy pobór, Broń Masowego Rażenia, imperializm, ład spontaniczny

The State as a Main Threat to Security

Abstract: The main goal of this article is to point out the very essence of a threat to freedom, liberty, property and individuals’ well-being which is namely the existence and functioning of a monopolistic coercion and force agency: the state. Given the libertarian understanding and the definition of the state (depicted by the likes of Murray N. Rothbard, Hans-Hermann Hoppe, Linda & Morris Tannehill, Franz Oppenheimer or Gustave de Molinari), its origin, as well as the mechanism on which it is based on (particularly binary intervention) I argue that the state is the biggest threat to peace (above all as an expansionist, imperialist and war-making, warfare entity) and why as long as the state exists there will be no peaceful, harmonious, voluntary cooperation among individuals. In conclusion I introduce, once again on the basis of libertarianism, the normative scenario of a peaceful stateless world, i.e. spontaneous order.

Keywords: libertarianism, state, war and conflict, conscription, weaponry on mass destruction, imperialism, spontaneous order

Zajmując się problematyką bezpieczeństwa, w pierwszym rzędzie należy zdać sobie sprawę z prostego faktu, iż każda dyskusja o sekurytyzacji sprowadza się de facto do dyskusji o imponderabiliach, albowiem, jak słusznie stwierdził Frank Chodorov: „Wielkim przebojem naszych czasów jest «bezpieczeństwo»; każdy zdaje się być zdeterminowany, podążając za iluzorycznym światłem, nieświadomy faktu, że jest ono nie do zdobycia, ponieważ nie istnieje. (…) Nie istnieje taka rzecz, jak «bezpieczeństwo»; jest to miraż wyrastający z głęboko zakorzenionej ludzkiej tęsknoty, by otrzymywać coś za darmo”[1].

W związku z powyższym, starając się odpowiedzieć na podstawowe pytanie odnośnie możliwości minimalizowania zagrożeń, przyczyniających się do spadku poziomu czy też poczucia bezpieczeństwa, musimy zastanowić się nad istotą oraz naturą powstawania zagrożeń dla bezpieczeństwa, zarówno w aspekcie obiektywnym (ujmowanego jako brak rzeczywistych, realnych zagrożeń dla danego podmiotu), jak i subiektywnym (rozumianego jako odczucie, przekonanie o braku zagrożeń, wynikające z przekonań, postaw itp., niekoniecznie mające związek z rzeczywistością). W tym celu przeanalizujemy podstawowe zagrożenie dla bezpieczeństwa, jakim jest oparta na inicjowaniu agresji monopolistyczna agencja na stosowanie przemocy i przymusu na określonym terytorium: państwo. Swoją analizę oprzemy na libertarianizmie. Przejdźmy zatem do zdefiniowania podstawowych pojęć i kategorii, którymi operować będziemy w niniejszym referacie.

 

Państwo, bezpieczeństwo i libertarianizm

            Jak zaznaczyliśmy powyżej, bezpieczeństwo można rozumieć na dwa sposoby. Najogólniej rzecz ujmując bezpieczeństwem określamy brak zagrożeń. Niemniej jednak wysoce wątpliwym jest przekonanie o tym, iż wszelkiego rodzaju zagrożenia mogą zostać wyeliminowane tak, by można było z cała stanowczością stwierdzić ich brak. Jest tak tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę ustalenia dotyczące istoty oraz mechanizmu funkcjonowania państwa, opisanego na gruncie libertarianizmu.

Libertarianizm to ideologia, wiązka doktryn i teorii czy też filozofia społeczno-polityczna, opierająca się na kilku podstawowych zasadach o charakterze aksjomatycznym: zasadzie autowłasności resp. samoposiadania, zasadzie nieagresji oraz na wynikających ze wspomnianych zasad aksjomatu działania i argumentacji. Bazując na tych ustaleniach, obowiązujących niezależnie od miejsca i czasu, w sposób dedukcyjny można wyprowadzić szereg zasad dot. funkcjonowania jednostek i grup jednostek, takich jak różnego rodzaju społeczności. Należą do nich m.in.: dobrowolność wymian i interakcji, ład spontaniczny, prymat własności prywatnej (wraz ze sposobami jej nabywania oraz zbywania), uniwersalistyczny system etyczny, aprioryczne zasady sprawiedliwości itd. Ipso facto dozwolone są wszelkie działania, które nie stanowią agresji względem innych, które są w pełni dobrowolne, oparte na obu- lub wielostronnej umowie i porozumieniu[2].

Już prima facie można dostrzec, że niezgodne z powyższym schematem i rozumowaniem jest zarówno istnienie, jak i funkcjonowanie państwa. Wszelka bowiem działalność państwa oparta jest na interwencji binarnej, tj. opodatkowaniu[3], lub – jak ujmował to Frédéric Bastiat – na „legalnej grabieży”[4]. Co więcej, samo państwo powstało w rezultacie podboju, a zatem w wyniku zastosowania przemocy przez jedną grupę względem drugiej grupy, czyniąc tym samym jednych poddanymi drugich, zagarniając ich własność, pozbawiając ich w całości lub w części ich wolności[5]. Można zatem stwierdzić, że państwo opiera się w swej działalności na permanentnej, stałej i masowej kradzieży, która sama w sobie stanowi rodzaj agresji, polegającej na odebraniu jednym przedmiotów własności, owoców ich pracy po to, by następnie przekazać je drugim, którzy korzystają z tego mechanizmu, przypominającego relację pasożytniczą[6]. Podczas gdy jednostki działające w oparciu o system dobrowolnych wymian, wytwarzające dobra czy świadczące określone usługi, stosują tzw. środki ekonomiczne, a contrario państwo i jego „pracownicy” siłą odbierają tym pierwszym wytworzone przez nich bogactwo, stosując w tym celu środki polityczne. W rezultacie, państwo stanowi „organizację środków politycznych”[7]. Eo ipso takie, a nie inne działanie państwa stanowi wprost zagrożenia dla jednostek, jako że te nie mogą czuć się bezpieczne wiedząc, że oficjele, decydenci, urzędnicy czy biurokraci mogą zawsze wymusić określone świadczenia, celem sfinansowania własnej działalności, jakakolwiek by ona nie była oraz pod jakimkolwiek pretekstem i przy zastosowaniu jakiejkolwiek argumentacji by się to nie odbyło.

 

Eksternalizacja agresywnego działania państwa

Opisany powyżej mechanizm odnosi się do pewnego obszaru, na którym dane państwo i jego aparat sprawuje monopol na „produkcję bezpieczeństwa” (usługi policyjne)[8], na usługi sądownicze (rozstrzyganie sporów)[9], czy też na którym posiada monopol na emisję pieniądza, tj. prawnego środka płatniczego. Jednakże państwo nie poprzestaje na łamaniu zasad samoposiadania i nieagresji na „własnym terytorium”, ponieważ swoje agresywne działania stara się zastosować również „rozszerzająco”, tj. względem innych jednostek, pozostających poza granicami danego państwa, będących jednocześnie obywatelami innych podmiotów politycznych. Podstawowym mechanizmem, służącym realizacji poszerzania obszaru, na którym możliwa jest legalna grabież, jest wojna.

Patrząc z perspektywy czasu można stwierdzić, że jedną z rzeczy, w których rządy wykazały się „niezmierną skutecznością” było właśnie prowokowanie oraz prowadzenie wojen[10]. Jak stwierdził Randoplh Bourne, „wojna jest dla państwa stanem zdrowia, państwo czerpie z wojny swoje siły”[11]. Jako że ekspansja terytorialna jest naturalną cechą państwa, tendencją towarzysząca jego istnieniu, ipso facto z istnieniem państw w sposób nierozerwalny wiąże się wojna[12]. Używając osobliwej hiperboli, Murray N. Rothbard oznajmił, że wojna to „masowe morderstwo”[13].

Wojna – definiowana jako konflikt, „wybuch przemocy pomiędzy ludźmi lub ich grupami” – w oczywisty sposób związana jest z naruszeniem wspomnianego wcześniej aksjomatu nieagresji[14]. „Użycie siły przeciw przestępcom w obronie praw jednostki i własności ma charakter legalny, natomiast zupełnie niedopuszczalne jest naruszanie praw indywidualnych niewinnych osób. Zatem wojna jest sprawiedliwa tylko wówczas, gdy używanie przemocy jest ściśle ograniczone do poszczególnych przestępców”[15], ergo bezprawne jest stosowanie siły przez państwo A względem państwa B, choćby w obronie obywatela kraju A, który przebywając na terenie państwa B zostałby pozbawiony swojej własności. Agresja A względem B wiązałaby się z naruszeniem praw jednostek-obywateli państwa B, do czego państwo A nie jest w żadnym stopniu upoważnione. Wojna jest ipso facto nieusprawiedliwiona poprzez sam fakt jej prowadzenia przez godne potępienia i nieusprawiedliwione podmioty: państwa[16]. Wojna (nawet obronna) i działania zbrojne mogą być uznane za słuszne i usprawiedliwione jedynie wtedy, gdy „użycie przemocy jest stricte ograniczone do przestępców”[17].

Należy mieć na uwadze, że zwycięska wojna może przynieść państwu bardzo wymierne zyski nawet, gdy nie wiąże się to z korzyściami terytorialnymi. Wojna daje rządzącym zawsze większy zakres władzy, „jest hazardem, zyski są jednak tak wielkie, że przyciąga ona hazardzistów”[18]. Podczas wojen rządy uzyskują taką władzę, taki zakres uprawnień, których nigdy nie uzyskałyby od swych obywateli w czasie pokoju[19].

 

Zagrożenie dla wolności jednostek: pobór do wojska

            W sposób nierozerwalny z aspektem prowadzenia przez państwa wojen wiąże się sposób rekrutowania żołnierzy do państwowych armii. Obowiązkowa służba wojskowa to -mówiąc wprost – „praktykowanie na wielką skalę niewolnictwa”[20], ponieważ zasada autowłasności ma charakter uniwersalny, dotyczący każdego bez wyjątku, ergo odnosi się również do rządów, które starają się traktować ludzi (głównie młodych mężczyzn) w kategoriach „własnych zasobów”, którymi mogą rozporządzać. Należy mieć jednak na uwadze, że żadna jednostka nie jest własnością państwa-rządu[21].

Wprowadzenie przymusowego poboru do wojska resp. armii może być traktowane jako konsekwencja prowadzenia wojen. Wolumen wydatków rządowych na czas wojny, tzw. „wydatków wojennych”, w zasadzie nigdy nie wraca do stanu poprzedniego (przed zaangażowaniem się państwa w konflikt), nie następuje przywrócenie „budżetowego status quo ante” i za pomocą orzecznictwa sądów usankcjonowane zostają budżety, znacznie przekraczające potrzeby rządzonych. Rozrastający się aparat biurokratyczny ma wówczas naturalną skłonność do rozszerzania zakresu swoich działań, pomniejszając tym samym zakres wolności jednostek-obywateli, co może przejawiać się m.in. we wprowadzeniu wspomnianego obowiązkowego poboru[22].

Stała armia w rękach osób zasiadających w rządzie będzie stanowiła dla nich stałą pokusę do jej użycia (abstrahując od tego, czy na potrzeby agresji, interwencji, prowadzenia wojny, czy też pacyfikacji własnych obywateli). Stała armia to „stałe zagrożenie dla wolności”[23]. Jest to również stałe zagrożenie dla bezpieczeństwa jednostki, która w każdym momencie może zostać przymusowo skoszarowana lub zaangażowana w działania, których dobrowolnie by nie podjęła.

 

Groźba wykorzystania arsenału Broni Masowego Rażenia (BMR)

Według Hansa-Hermanna Hoppego istnienie i funkcjonowanie państw na arenie międzynarodowej powoduje stan permanentnego zagrożenia, gdyż państwa dążą do „finansowania i rozwijania broni masowej zagłady”. Ipso facto wzmocnieniu ulega ich „skłonność do nieustannego podżegania do wojen i rozmaitej agresji”. A contrario, prywatne firmy ubezpieczeniowe mają „naturalne zahamowanie przed angażowaniem się w jakiekolwiek konflikty zewnętrzne”, gdyż implikuje to wzrost kosztów ich funkcjonowania, konieczność podwyższenia składek (podnoszenie stawek ubezpieczeniowych) i możliwą stratę klientów, którzy zrezygnowaliby z usług agresywnej, inicjującej konflikty firmy ubezpieczeniowej na rzecz bardziej pokojowo nastawionych podmiotów, funkcjonujących na rynku ubezpieczeń. „Prywatne agencje ubezpieczeniowe będą więc podejmować jedynie defensywną walkę i zamiast pozyskiwać broń masowego rażenia, będą raczej inwestować w rozwój broni obronnej i środków odwetowych o wysokiej precyzji działania”[24].

Zdaniem Rothbarda „używanie broni atomowej lub innej do niej podobnej, bądź też groźba sięgnięcia po nią, stanowią grzech i zbrodnię przeciw ludzkości, dla której nie może być usprawiedliwienia”, głównie z uwagi na fakt, iż tego rodzaju oręż nie może być zastosowany „punktowo”, selektywnie, wybiórczo, jedynie w przestępców (nie ma gwarancji, że nie zginą również cywile), co jest niezgodne ze wspomnianym uprzednio, warunkowym usprawiedliwieniem użycia przemocy. Ipso facto należałoby dążyć do całkowitego „atomowego rozbrojenia”[25]. W innym miejscu[26] Rothbard dodaje:

„Korzystanie z broni nuklearnej lub podobnych, albo pod groźbą jej użycia jest przestępstwem przeciwko ludzkości, dla którego nie może być żadnego usprawiedliwienia. (…) Współczesna broń nie może być używana selektywnie, nie może być używana w sposób libertariański. Dlatego należy potępić samo jej istnienie. Tym samym rozbrojenie nuklearne jest najwyższym dobrem politycznym, do którego świat musi dążyć. (…) Jeśli wojna nuklearna jest nielegalna nawet dla jednostek broniących się przed przestępczą napaścią, o ileż bardziej zbrodnicze jest stosowanie jej w celach «konwencjonalnej» wojny między państwami!”

Co więcej, opowiadając się za likwidacją BMR, należałoby popierać także eliminację tego typu uzbrojenia, które może powodować olbrzymie zniszczenie ponad granicami: bombowców, rakiet, a także takich rodzajów broni, których nie można zastosować ze stuprocentową precyzją[27], ergo pożądany byłby całkowity zakaz istnienia arsenału stricte ofensywnego.

Tak pryncypialne stanowisko w kwestii samego istnienia BMR rodzi jednakowoż wątpliwość o naturę możliwości. Dopuszczając posiadanie broni przez każdą jednostkę (rozumiane jako jeden z elementów samoobrony przed agresją ze strony napastnika) libertarianizm słusznie skądinąd uznaje, iż „broń sama nie strzela” – zawsze potrzebny jest element ludzkiego działania, by można było mówić o użyciu (usprawiedliwionym bądź nie) broni. Jako że nie płacimy wszystkim piekarzom, piwowarom, fryzjerom czy sklepikarzom za to, iż ich zakłady istnieją i zawsze mamy możliwość skorzystania z ich usług, a płacimy jedynie za dostarczane przez nich towary lub świadczone usługi, analogicznie nie możemy nikogo skazać za sam fakt posiadania przez niego broni. W związku z powyższym wysoce problematyczne jest zakazywanie posiadania arsenału jądrowego per se jedynie z uwagi na obawy, iż jego ewentualne zastosowanie na „polu bitwy” uczyni wspomniane wcześniej szkody i obarczone będzie opisanymi konsekwencjami. Wydaje się, iż rothbardiański argument o całkowitym wyeliminowaniu BMR można by zastosować a rebours i stwierdzić, że znacznie bardziej pożądaną sytuacją będzie ta, w której każdy obecny i potencjalny podmiot państwowy będzie w taką broń wyposażony[28], co paradoksalnie mogłoby w pewnym stopniu zmniejszyć możliwość wystąpienia wojny nuklearnej i tym samym zwiększyć poziom bezpieczeństwa, co postuluje chociażby szkoła (neo)realistyczna w teorii stosunków międzynarodowych.

 

Ekspansywność państwa w postaci imperializmu

      Kolejnym z przejawów zagrożenia dla bezpieczeństwa jednostek ze strony państwa jest również imperializm (rozumiany jako agresja państwa A na państwo B, celem podporządkowania drugiego pierwszemu), ponieważ: 1) stanowi on agresję A względem B, 2) jednostki-podatnicy państwa A ponoszą dodatkowe obciążenia finansowe imperialnych operacji (tak prowadzenia działań zbrojnych, mających podporządkować państwo B względem państwa A, jak i utrzymywania „imperialnej biurokracji”)[29].

Imperialistyczne, zaborcze pokusy stanowią immanentną cechę każdego rządu[30]:

„Im więcej terenów poza swoimi granicami rząd chce kontrolować (…), tym więcej wojen będzie musiał prowadzić i tym bardziej długotrwałe i wyniszczające będą te wojny. Niektóre rządy są o wiele bardziej totalitarne i imperialistyczne od innych, a co za tym idzie – bardziej okrutne i krwawe. Ale każdy rząd musi się uciekać do użycia siły, bo każdy rząd jest przymusowym monopolem. Wojny i prześladowania będą tak długo nieuniknione, jak długo będą istnieć rządy. Historia państw zawsze była i zawsze będzie pisana krwią, ogniem i łzami”.

Warto również zasygnalizować, że na gruncie libertarianizmu występują dwie odmienne koncepcje dot. zależności między ustrojem wewnętrznym państwa, a stopniem jego ekspansywności, imperializmu. Rothbard stoi na stanowisku, iż nie ma korelacji między stopniem wolności wewnętrznej, a jego agresywnością na arenie międzynarodowej. Oznacza to, że wcale nie jest z góry powiedziane, iż kraj hołdujący ideom liberalnym w polityce wewnętrznej, będzie także opowiadał się za prowadzeniem pokojowej polityki zagranicznej[31]. Hoppe z kolei twierdzi, że liberalizm wewnątrz państwa prowadzi do zwiększenia stopnia jego ekspansywności oraz zaborczości, albowiem w zamożniejszym oraz bogatszym państwie (bogatym dzięki dobrobytowi jego obywateli) można wyasygnować większe środki na zakończone sukcesem kampanie wojenne (przy spełnieniu założeń opisanych powyżej). Wewnętrzny liberalizm staje się zatem warunkiem i środkiem skutecznego imperializmu. Możemy określić to jako swoisty paradoks imperializmu. Jako przykłady Hoppe podaje politykę administracji R. Reagana: deregulacja, niższe opodatkowanie, większa liberalizacja wewnętrzna i towarzyszący im wzrost agresji w stosunkach międzynarodowych oraz historię państw Europy Zachodniej, a w szczególności Wielkiej Brytanii/Anglii. Historia samych Stanów Zjednoczonych także stanowi zdaniem Hoppego dowód na potwierdzenie postawionej przez niego tezy. Kres dla wzrostu bogactwa państw europejskich stanowiło pojawienie się i zyskiwanie na popularności idei socjalistycznych[32]. Do powyższego nie pasuje jednakże przypadek/historia ZSRS, o którym ciężko stwierdzić, iż stosował politykę liberalną wewnątrz, ale z całą pewnością politykę imperialną w stosunkach zewnętrznych. Związek Sowiecki przegrał jednak zimnowojenną rywalizację z USA i to może stanowić dowód na prawdziwość twierdzenia Hoppego, w odniesieniu do aspektu skuteczności, efektywności.

 

Proponowane rozwiązanie

Z uwagi na fakt, iż największym zagrożeniem dla pokoju (ipso facto i dla ludzkości) jest istnienie państwa narodowego[33], dopiero jego upadek mógłby zakończyć „krwawe wykorzystywanie obywateli dla celów politycznych”. Zakończyłoby się także zagrożenie związane z wyścigiem zbrojeń[34], interwencjami binarnymi itd. Wojny i konflikty – jak twierdzi Rothbard – „wybuchają raczej pomiędzy rządami, a nie osobami prywatnymi z różnych krajów”[35]. Ipso facto należy dążyć do minimalizowania działalności państwa, tak na obszarze, gdzie sprawuje ono monopol na stosowanie przemocy, jak i poza granicami tego obszaru, w stosunkach z zagranicą – wobec obywateli rządzonych przez inne państwa; zmierzać w kierunku ograniczania zakresu naruszania własności i mienia jednostek, ergo unikania wojny, która to wspomniane prawa narusza w sposób bezwzględny[36].

            Jednakże, podsumowując wszystko to, co zostało przedstawione, aby w jak największym stopniu zminimalizować ryzyko wystąpienia konfliktów i prowadzenia wojen, należy dążyć do wyeliminowania podstawowej ich przyczyny, tj. istnienia podmiotów je prowadzących. W związku z tym, m.in. poprzez proces przeprowadzonej na masową skalę decentralizacji, secesji oraz prywatyzacji[37] należy dążyć do ostatecznej likwidacji państwa jako największego zagrożenia dla bezpieczeństwa i zaprowadzenia ładu opartego na w pełni dobrowolnych relacjach międzyludzkich, tj. ładu naturalnego[38].

Jako że przedstawiony konstrukt ma w przeważającej części charakter normatywny a nie deskryptywny, co może stanowić jeden z elementów krytyki pod jego adresem, na zakończenie strawestujmy słynne powiedzenie Lorda Actona: libertarianizm jest za tym, co być powinno, bez względu na to, co jest. Quod erat demonstrandum.

 

BIBLIOGRAFIA

Boaz D., Libertarianizm, Poznań 2005.

Bourne R., War and the Intellectuals, New York 1964.

Chodorov F., O szkodliwości podatku dochodowego, Warszawa 2005.

de Molinari G., The Production of Security, Auburn 2009.

Dwa życia Ludwika Gumplowicza. Wybór tekstów, Wybór, opracowanie i wprowadzenie J. Surman i G. Mozetič, Warszawa 2010.

Hoppe H.-H., Demokracja – bóg, który zawiódł. Ekonomia i polityka demokracji, monarchii i ładu naturalnego, Warszawa 2006.

Hoppe H.-H., Ekonomia i etyka własności prywatnej. Studia z zakresu ekonomii politycznej i filozofii, Warszawa 2011.

Hoppe H.-H., Wielka fikcja – państwo w epoce schyłku, Warszawa 2014.

Juruś D., W poszukiwaniu podstaw libertarianizmu. W perspektywie rothbardowskiej koncepcji własności, Kraków 2012.

Kwaśnicki W., Zasady ekonomii rynkowej, Wrocław 2001.

Libertarianizm: teoria, praktyka, interpretacje, red. W. Bulira i W. Gogłoza, Lublin 2010.

Modrzejewska M., Libertariańskie koncepcje jednostki i państwa we współczesnej amerykańskiej myśli politycznej, Kraków 2010.

Oblicza anarchizmu i libertarianizmu w filozofii i polityce, red. J. Michalczenia i A. Sobiela, Olsztyn 2012.

Oppenheimer F., The State: Its History and Development Viewed Sociologically, New York 1914.

Rothbard M.N., Egalitaryzm jako bunt przeciw naturze, Warszawa 2009.

Rothbard M.N., Etyka wolności, Warszawa 2010.

Rothbard M.N., Interwencjonizm, czyli władza a rynek, Warszawa 2009.

Rothbard M.N., Nations by Consent: Decomposing the Nation-State,„Journal of Libertarian Studies” Fall 1994, 11 (1).

Rothbard M.N., O nową wolność. Manifest libertariański, Warszawa 2007.

Sepczyńska D., Libertarianizm. Mało znane dzieje pojęcia zakończone próbą definicji, Olsztyn 2013.

Sieroń A., Krytyka „Etyki wolności” Rothbarda, www.mises.pl/blog/2010/08/19/sieron-krytyka-%E2%80%9Eetyki-wolnosci%E2%80%9D-rothbarda

Tannehill L. i M., Rynek i wolność, Warszawa 2004.

Teluk T., Koncepcje państwa we współczesnym libertarianizmie, Warszawa 2006.

 

[1] F. Chodorov, O szkodliwości podatku dochodowego, Warszawa 2005, s. 126.

[2] Szerzej o libertarianizmie i jego podstawach zob. M.N. Rothbard, Etyka wolności, Warszawa 2010; Idem, O nową wolność. Manifest libertariański, Warszawa 2007; L. i M. Tannehill, Rynek i wolność, Warszawa 2004; a także polskie opracowania: Oblicza anarchizmu i libertarianizmu w filozofii i polityce, red. J. Michalczenia i A. Sobiela, Olsztyn 2012; Libertarianizm: teoria, praktyka, interpretacje, red. W. Bulira i W. Gogłoza, Lublin 2010; T. Teluk, Koncepcje państwa we współczesnym libertarianizmie, Warszawa 2006; D. Sepczyńska, Libertarianizm. Mało znane dzieje pojęcia zakończone próbą definicji, Olsztyn 2013; M. Modrzejewska, Libertariańskie koncepcje jednostki i państwa we współczesnej amerykańskiej myśli politycznej, Kraków 2010; D. Juruś, W poszukiwaniu podstaw libertarianizmu. W perspektywie rothbardowskiej koncepcji własności, Kraków 2012.

[3] Interwencja binarna polega na wymuszeniu wymiany z podmiotem interweniującym. Podatki (podobnie jak napad rabunkowy) to przykład takiej interwencji, polegającej na wymuszeniu przez agresora (państwo) na podmiocie interwencji transakcji wymiany lub złożenia „podarunku” w postaci dobra lub usługi. Należy także pamiętać, iż wszystkie interwencje państwa opierają się na interwencji binarnej ergo na opodatkowaniu. M.N. Rothbard, Interwencjonizm, czyli władza a rynek, Warszawa 2009, s. 18-25.

[4] Istnieją dwa rodzaje grabieży: nielegalna (kradzież, oszustwo; zdefiniowana i karana dzięki zapisom kodeksu karnego) i legalna. Legalna grabież ma miejsce wtedy, gdy „prawo staje po stronie grabieżcy i bierze udział w procederze. Czasem wspiera grabież bezpośrednio (…) Kiedy indziej oddaje cały swój aparat sądownictwa, policji, żandarmerii i więzień w służbę grabieżcy, a broniącego się ograbianego traktuje jak złoczyńcę”. By zidentyfikować legalną grabież należy sprawdzić, czy „prawo zabiera jednym to, co do nich należy i daje innym to, co do nich nie należy. Trzeba sprawdzić, czy prawo dokonuje na korzyść jednego obywatela i ze szkodą dla innych czynu, którego obywatel ten nie mógłby sam dokonać, nie popełniając jednocześnie przestępstwa”. F. Bastiat, Prawo [w:] Dzieła zebrane. Tom I, Warszawa 2009, s. 68-69.

[5] Jest to tzw. nurt czy też podejście egzogeniczne ze względu na stosunek do genezy państwa i rządu, reprezentowane m.in. przez Franza Oppenheimera czy Ludwika Gumplowicza. Zob. F. Oppenheimer, The State: Its History and Development Viewed Sociologically, New York 1914; a także L. Gumplowicz, O naturalnym prawie kształtowania się państw, [w:] Dwa życia Ludwika Gumplowicza. Wybór tekstów, Wybór, opracowanie i wprowadzenie J. Surman i G. Mozetič, Warszawa 2010.

[6] H.-H. Hoppe, Demokracja – bóg, który zawiódł. Ekonomia i polityka demokracji, monarchii i ładu naturalnego, Warszawa 2006, s. 86-88.

[7] F. Oppenheimer, op. cit., s. 25.

[8] Zob. G. de Molinari, The Production of Security, Auburn 2009.

[9] Jak tłumaczy Hans-Hermann Hoppe, państwo to „agencja dysponująca wyłącznym monopolem na ostateczne podejmowanie decyzji i rozstrzyganie sporów na danym terytorium. W szczególności państwo żąda, by wszystkie konflikty z udziałem jego samego były rozsądzane przez nie same lub przez jego przedstawicieli”. H.-H. Hoppe, Ład naturalny, państwo i problem imigracji, [w:] idem, Wielka fikcja – państwo w epoce schyłku, Warszawa 2014, s. 113.

Nie trzeba dodawać, iż w ten sposób łamana jest jedna z podstawowych zasad prawa, mianowicie nemo iudex in causa sua, albowiem w każdym konflikcie i sporze, nawet tym, w którym państwo (urzędnicy) jest (są) stroną, w dalszym ciągu to jego „pracownicy” rozstrzygają spór i wydają wyrok.

[10] W. Kwaśnicki, Zasady ekonomii rynkowej, Wrocław 2001, s. 47.

[11] R. Bourne, War and the Intellectuals, New York 1964, s. 69.

[12] M.N. Rothbard, Egalitaryzm jako bunt przeciw naturze, Warszawa 2009, s. 127.

[13] T. Teluk, op. cit., s. 151; M.N. Rothbard, O nową wolność…, s. 46.

[14] M.N. Rothbard, Wojna i pokój oraz państwo, [w:] Egalitaryzm…, s. 165-167. Jedną z wojennych konsekwencji złamania aksjomatu nieagresji może być zdaniem Rothbarda śmierć ludności cywilnej (niewinnych osób). Idem, O nową wolność…, s. 45.

[15] Idem, Wojna i pokój…, s. 168.

[16] M.N. Rothbard, O nową wolność…, s. 342.

[17] Jak dodaje Rothbard, „możemy ocenić sami, ile wojen i konfliktów w historii spełniało to kryterium”. Idem, Etyka wolności…, s. 304.

[18] D. Boaz, Libertarianizm, Poznań 2005, s. 264.

[19] Ibidem, s. 268.

[20] M.N. Rothbard, O nową wolność…, s. 45.

[21] D. Boaz, op. cit., s. 104-105.

[22] Ibidem, s. 264-265.

[23] M.N. Rothbard, O nową wolność…, s. 115. W kwestii libertariańskiego stanowiska dot. dezercji żołnierzy (tak zawodowych, jak poborowych) zob. Idem, Etyka wolności…, s. 238-239.

[24] H.-H. Hoppe, Demokracja…, s. 371-372.

[25] M.N. Rothbard, Wojna i pokój…, s. 169.

[26] Idem, Etyka wolności…, s. 304-305.

[27] M.N. Rothbard, O nową wolność…, s. 370.

[28] Por. A. Sieroń, Krytyka „Etyki wolności” Rothbarda, www.mises.pl/blog/2010/08/19/sieron-krytyka-%E2%80%9Eetyki-wolnosci%E2%80%9D-rothbarda, 22 stycznia 2014 r.

[29] M.N. Rothbard, Wojna i pokój…, s. 180.

[30] L. i M. Tannehill, op. cit., s. 70.

[31] Przywołajmy także istotne zastrzeżenie, poczynione przez Rothbarda dot. omawianej kwestii: „pochwała państwa za to, że w polityce zagranicznej jest mało agresywne, w żadnym razie nie oznacza, iż obserwator sympatyzuje z wewnętrznymi działaniami tego państwa”. M.N. Rothbard, O nową wolność…, s. 367.

[32] H.-H. Hoppe, Ekonomia i etyka własności prywatnej. Studia z zakresu ekonomii politycznej i filozofii, Warszawa 2011, s. 110-113.

[33] „Głównym, dominującym i najważniejszym agresorem, naruszającym prawa jednostki na przestrzeni dziejów jest państwo”. Dotyczy to zarówno agresji wewnętrznych (względem własnych obywateli), jak i agresji zewnętrznych (względem obywateli innych państw). M.N. Rothbard, O nową wolność…, s. 46.

[34] T. Teluk, op. cit., s. 162.

[35] M.N. Rothbard, Etyka wolności…, s. 293.

[36] Ibidem, s. 308.

[37] Przeprowadzona na „dostatecznie dużą skalę” secesja doprowadziłaby do tego, iż świat „składałby się z (…) dziesiątek tysięcy różnych krajów, regionów, kantonów oraz setek tysięcy niepodległych wolnych miast. (…) W rezultacie znacznie zwiększyłyby się możliwości migracji ze względów ekonomicznych, a świat stałby się krainą małych, prowadzących liberalną politykę państw, połączonych ze sobą więzami wolnego rynku i międzynarodowego pieniądza towarowego. Byłby to świat nieznanego do tej pory dobrobytu, wzrostu gospodarczego i postępu cywilizacyjnego”. H.-H. Hoppe, Demokracja…, s. 174-175.

Przyznanie prawa do secesji „czegokolwiek oznacza rozciągnięcie tego prawa aż po indywidualną secesję, która logicznie pociąga za sobą anarchizm, gdyż wtedy jednostki mogą odłączyć się i korzystać ze swoich własnych agencji obrony. Takie postępowanie byłoby jednoznaczne z upadkiem państwa”. W związku z tym prawo do secesji należy przyznać regionom, prowincjom, kantonom, landom, województwom, gminom, miastom, wsiom, dzielnicom, osiedlom i ostatecznie jednostce. M.N. Rothbard, Etyka wolności…, s. 294.

Zob. także M.N. Rothbard, Nations by Consent: Decomposing the Nation-State,„Journal of Libertarian Studies” Fall 1994, 11 (1) oraz H.-H. Hoppe, O własności wspólnej, publicznej i prywatnej oraz uzasadnieniu całkowitej prywatyzacji, [w:] idem, Wielka fikcja…, s. 89-106.

[38] H.-H. Hoppe, Demokracja…, s. 30.

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress