A A + -

Ostrzeżenie Hayeka: pozory wiedzy inżynierów społecznych

11 grudnia 2014 Artykuły, Ekonomia

Czterdzieści lat temu, 11 grudnia 1974 r., austriacki ekonomista Friedrich von Hayek formalnie otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii, podczas oficjalnej ceremonii w Sztokholmie. Wygłosił on wtedy wykład zatytułowany „Pozory wiedzy”[1], który rzucał wyzwanie wszystkim tym, którzy wierzyli, że władza posiada wystarczającą wiedzę lub zdolności, aby z powodzeniem planować gospodarcze aspekty funkcjonowania społeczeństwa.

Hayek celował przede wszystkim w ówczesnych przedstawicieli keynesizmu, przekonanych o tym, że są zdolni do mikrozarządzania „makro-gospodarką” w taki sposób, aby zapewnić pełne zatrudnienie, wzrost gospodarczy, oraz stabilność rynku. W bardziej ogólnym sensie krytykował on także wszystkich zwolenników inżynierii społecznej, którzy chcieli przeprojektować oraz regulować społeczeństwo za pomocą przymusowych działań władzy.

Rola Hayeka w walce z keynesizmem oraz socjalizmem

Hayek otrzymał Nagrodę Nobla za wkład, jaki wniósł na przestrzeni wielu dekad w zrozumienie inflacji oraz depresji gospodarczych, a także za swoje prace na temat natury i działania społeczeństwa jako „spontanicznego porządku” ewolucji oraz rozwoju, niezależnego od politycznej kontroli i manipulacji.

Urodzony w 1899 r., Hayek ukończył we wczesnych latach 20. studia na Uniwersytecie Wiedeńskim, w trakcie których zapoznał się z ideami Austriackiej Szkoły Ekonomii. Stało się to za sprawą intelektualnego wpływu jednego z największych XX-wiecznych ekonomistów tej szkoły, Ludwiga von Misesa, który służył Hayekowi za mentora, inspirując go do działań przy wielu późniejszych pracach ekonomicznych, oraz socjo-filozoficznych.

W latach 30., gdy wykładał na London School of Economics, Hayek uchodził za głównego oponenta idei przedstawianych przez Johna Maynarda Keynesa, którego „Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza”, wydana w 1936 r., szybko stała się „biblią” dla rodzącej się na łonie teorii – oraz polityki ekonomicznej – „rewolucji keynesowskiej”.

Był także jednym z wiodących przeciwników przekształcenia społeczeństwa, opartego o gospodarkę rynkową, w socjalistyczną gospodarkę centralnie planowaną. Wraz z Milesem, przedstawił wiele wrodzonych wad socjalizmu, który – jeśli zostałby w pełni wprowadzony – mógłby doprowadzić zarówno do politycznej tyranii, jak i do gospodarczej stagnacji.

Podział wiedzy w społeczeństwie

Głównym punktem wszystkich dojrzałych koncepcji Hayeka na temat natury człowieka oraz społeczeństwa, a także działania porządku rynkowego, była świadomość kluczowego faktu, iż wraz z systemem podziału pracy, nieunikniony i nieodłączny staje się podział wiedzy.

Nie chodzi tutaj jedynie o to, iż ktoś zostaje rzeźnikiem, ktoś inny piekarzem, a ktoś jeszcze inny producentem świec, i w związku z tym nabywa wiedzę na temat produkcji specyficznego dobra, której nie posiadają inni. Chodzi o to, że istnieją różne rodzaje wiedzy, w których posiadanie wchodzimy, i że jest to wiedza charakterystyczna tylko dla nas, wiedza której inni nie są w stanie w pełni poznać i docenić w taki sam sposób jak my, zajmując swoje miejsce w społeczeństwie.

Różne rodzaje wiedzy w społeczeństwie

Po pierwsze: istnieje wiedza, którą Hayek nazywa „wiedzą naukową”, która zostaje formalnie nabyta w trakcie procesy edukacji. Jest to rodzaj specjalistycznej wiedzy, charakterystycznej dla prawnika, lekarza, lub księgowego, nabywanej przez nich w ramach wielu lat edukacji wyższej. Jest to wiedza, którą w teorii każdy z nas mógłby zdobyć poprzez proces nauki, gdyby poświęcił odpowiednią ilość swojego czasu, wysiłku oraz zdyscyplinowania. Ponieważ każdy z nas posiada ograniczoną ilość czasu oraz własne zainteresowania, które mógłby przeznaczyć na opanowanie tego typu wiedzy, polegamy na możliwości jej „zakupu” poprzez rynkową wymianę. Dzieje się tak np. wtedy, gdy zatrudniamy prawnika, aby pomógł nam rozwiązać nasze problemy z prawem, albo gdy zatrudniamy wykształconego lekarza, aby zdiagnozował i wyleczył nas z jakiejś dolegliwości.

Po drugie: według Hayeka istnieje „wiedza dotycząca okoliczności konkretnego czasu i miejsca”. Chodzi o wiele aspektów oraz elementów użytecznej wiedzy, których nie uczymy się w trakcie procesu formalnej edukacji, a bez których wykonanie wielu codziennych czynności nie byłoby możliwe, gdybyśmy nie nabyli owej wiedzy w praktyce. Na przykład uczeń, który ukończył liceum lub college, zaczyna swoją pierwszą pracę, i już pierwszego dnia jego „wielki szef” poleca mu wykonanie 30 kopii raportu na odbywające się później spotkanie kierownictwa przedsiębiorstwa. „Nowy” odnajduje ksero, jednak gdy wybiera ilość kopii i naciska przycisk „start” nic się nie dzieje. Zirytowany szuka pomocy u jednego ze starszych pracowników, który podchodzi i uderza nogą w bok kserokopiarki, dzięki czemu zaczyna ona działać. Żadna formalna edukacja nie byłaby w stanie przygotować tej młodej osoby na to, iż w tej konkretnej firmie, w tym konkretnym czasie, kserokopiarka uległa usterce, z którą — do czasu przybycia serwisanta — można sobie poradzić jedynie solidnym kopnięciem. Może się wydawać, że to błaha i „przyziemna” wiedza, jednak często jest ona niezbędna, aby zapewnić możliwość wykonywania codziennych czynności.

Wyobraźmy sobie, że nasz młody pracownik awansuje i pewnego dnia zostaje managerem. Gdy jeden z jego pracowników, Joe, zadzwoni, że nie może przyjść do pracy z powodu grypy, to on będzie musiał zdecydować, który z pozostałych pracowników będzie w stanie wykonać pracę Joe’go, dopóki nie wyzdrowieje on na tyle, aby móc wrócić do pracy. A gdy jednemu z dostawców nie uda się dostarczyć na czas części niezbędnych do produkcji, to on będzie musiał wiedzieć, który z alternatywnych dostawców będzie w stanie wykonać „awaryjną” dostawę, albo które z części znajdujących się w zakładzie można użyć jako substytutów, tak aby nie zaszła konieczność zatrzymania linii produkcyjnej, a zamówienia klientów zostały zrealizowane na czas. Manager musi znać rozwiązania tego typu, oraz wielu innych, problemów, mają one jednak niewiele wspólnego z formalną edukacją, którą otrzymał on wiele lat wcześniej.

Znaczenie wiedzy ukrytej

W końcu Hayek podkreślał także znaczenie „ukrytej” lub „niewypowiedzianej” wiedzy, idei zapożyczonej od filozofa nauki, Michaela Polanyi’ego. Odnosi się ona do wiedzy, którą z każdy z nas posiada by wykonywać dużą część codziennych zajęć w swoim życiu, ale którą ciężko byłoby nam jasno i szczegółowo wyrazić zarówno w formie mówionej, jak i pisanej.

Wyobraź sobie, że masz jakiś problem ze swoim samochodem, więc zabierasz go do lokalnego mechanika. Mechanik prosi cię o włączenie silnika, i zaczyna się przysłuchiwać jego pracy. Po chwili prosi cię abyś wrócił za kilka godzin, a samochód będzie naprawiony. Gdy pytasz, co się zepsuło, udziela ci jakiejś ogólnikowej odpowiedzi, po czym dodaje, że naprawia samochody tego typu od lat i potrafi stwierdzić, w czym leży problem słuchając pracującego silnika. Nie ma większego znaczenia, że mechanik nie jest w stanie dokładnie wyjaśnić za pomocą słów, co jest przyczyną awarii silnika; dla większości z nas tak naprawdę liczy się to, że potrafi on naprawić samochód, stosując swoją osobistą wiedzę, której jednak nie jest w stanie wyłożyć ot tak nie tylko nam, ale być może i samemu sobie.

Innym przykładem tego typu wiedzy może być odnoszący sukcesy biznesmen, który wie jak „odczytać” z rynku przyszły popyt konsumentów na jego towar, jakich cech będą oni od niego oczekiwać, i jaką cenę będą w stanie za niego zapłacić, lub wie jak „wyczuć” plany działania swoich rywali, próbujących przejąć część jego udziałów w rynku, na które będzie musiał zareagować. To również jest wiedza, którą przedsiębiorca stopniowo nabywa przez codzienne doświadczenia w toku interakcji ze swoimi klientami (jeśli chodzi o zagadnienia związane z popytem), lub ze swoimi konkurentami (jeśli chodzi o zagadnienia związane z podażą) na rynku. Niemniej jednak, ów przedsiębiorca może nie być w stanie dosłownie wyrazić w jaki sposób „odczytuje” niewiadomy, potencjalny rozwój wypadków na rynku, od którego zależeć będą jego zyski, oraz zadowolenie jego klientów.

Od efektywnego zastosowania wspomnianych rodzajów wiedzy na zróżnicowane sposoby przez umysły poszczególnych uczestników społeczeństwa, zależy zapewnienie tego, aby podaż odpowiadała rynkowemu popytowi, oraz aby to co zostaje wyprodukowane było w dużej mierze zgodne z tym, czego pragną konsumenci.

Wiedzy jest więcej, niż jest w stanie pojąć jakikolwiek adept inżynierii społecznej

Głównym celem noblowskiego wykładu Hayeka o „Pozorach wiedzy” był sprzeciw wobec powszechnej w intelektualnym świecie (oraz wśród decydentów na arenie politycznej) butnej wierze w zdolność do posiadania wystarczającej ilości wiedzy do centralnego planowania; do projektowania szeroko zakrojonej regulacji – podlegającej ciągłym zmianom – ludzkiej działalności, w ramach złożonego systemu społecznego.

Jest niemożliwe, aby jeden lub kilka umysłów, nieważne jak inteligentnych, opanowało wszystkie wielowątkowe i oddziałujące na siebie wzajemnie rodzaje wiedzy, które istnieją jako rozproszone i zdecentralizowane kawałki informacji w umysłach pojedynczych członków społeczeństwa.

Co gorsza, jak podkreślał Hayek, zwolennicy inżynierii społecznej, oraz ich partnerzy zasiadający w rządzie, wolą ignorować rzeczywistość owej różnorodności rodzajów wiedzy, oraz ich zasadniczej jakościowej charakterystyki, która nie może zostać zredukowana do wymiaru mierzalnego oraz ilościowego.

Zamiast tego inżynierowie społeczni oraz politycy skupiają się na tym, co są w stanie zmierzyć oraz zmanipulować do celów politycznych: statystycznymi średnimi oraz wielkościami zagregowanymi, obliczanymi dla gospodarki jako całości, takimi jak „produkcja całkowita”, „ogólne zatrudnienie” czy ogólny „poziom” cen i płac. Następnie wskazują oni na „empiryczne powiązania” pomiędzy poziomem wydatków na wszystkie dobra i usługi na rynku (traktowanym jako całość), wynikających z „popytu zagregowanego”, a „całkowitym poziomem zatrudnienia” wszystkich pracowników, połączonych w statystyczny szacunek „siły roboczej”.

Mit makroekonomicznych agregatów

Hayek dowodził, że wyżej wspomniane podejście jest analogiczne do postępowania człowieka, który zgubiwszy w nocy klucze, szuka ich jedynie pod latarnią, gdyż tylko tam świeci światło. Będąc w stanie zebrać i statystycznie przeanalizować jedynie określone agregaty ilościowe, zwolennicy inżynierii społecznej oraz polityczni decydenci, ograniczyli swoje pojęcie na temat tego jak i dlaczego gospodarka rynkowa działa w taki, a nie inny sposób do tego, co są w stanie zmierzyć ilościowo oraz oszacować statystycznie w procesie podejmowania decyzji politycznych oraz planowania.

Jednak przyglądanie się głównie tej makroekonomicznej, statystycznej powierzchni sprawia, że wszystko co znajduje się głębiej, traci szanse na bycie w pełni zrozumianym i docenionym.

Prawdziwe czynniki, determinujące jakie dobra i w jakiej ilości zostają wyprodukowane, lub jaki rodzaj i ile pracy jest dostępne w różnych sektorach gospodarki, są wynikiem indywidualnych decyzji podejmowanych przez pojedynczych uczestników procesu rynkowego, używających swoich specjalnych i charakterystycznych kombinacji wiedzy w sposób, który uznają za najwłaściwszy.

Ceny rynkowe koordynują wiedzę w społeczeństwie

Tym, co łączy oraz koordynuje owo multum indywidualnych decyzji i działań, jest rynkowy system konkurencyjnych cen. Integruje on całą wiedzę wszystkich ludzi biorących udział w świecie wymiany, przejawiającym się w gotowości i zainteresowaniu ludzi działających jako konsumenci – kupnem, oraz tych, którzy działają jako dostawcy – wytwarzaniem dóbr i usług, które tworzą możliwości produkcji i zatrudnienia w danym społeczeństwie. Tym samym, system rynkowy przekształca działania oraz indywidualne fragmenty wiedzy – w całej ich drobiazgowej złożoności – większej ilości ludzi, niż jakikolwiek planista lub regulator będzie w stanie kiedykolwiek z powodzeniem przyswoić. Nigdy nie będziemy także w stanie uchwycić zawiłości takiej ilości wiedzy w uproszczonych, statystycznych agregatach makroekonomicznych.

Hayek naciskał, że wynikiem takiego makroekonomicznego podejścia był nie tylko poważny błąd intelektualny, ale cała perspektywa polityki rządowej, tworzącej większość, jeśli nie wszystkie zachwiania równowagi, zaburzenia oraz wahania w zatrudnieniu i produkcji, które określa się mianem cyklu koniunkturalnego.

Fałszywe sygnały rynku oraz błędne zarządzanie produkcją

Hayek w „Pozorach wiedzy” wyjaśniał:

Dominująca teoria „makroekonomiczna” rekomenduje zwiększanie zagregowanego popytu w przypadku bezrobocia, co powoduje znacznych rozmiarów błędną alokację zasobów, co z kolei doprowadzi do nieuniknionego bezrobocia na jeszcze większą skalę w przyszłości. Ciągłe wtłaczanie pieniędzy do określonych miejsc gospodarki stwarza przejściowy wzrost popytu w tych miejscach. Dodatkowy popyt zniknie jednak, jak tylko zaprzestaniemy wtłaczania pieniędzy lub je po prostu spowolnimy. To wszystko, razem z oczekiwaniem wzrostu cen, przyciąga zasoby do linii produkcji, które można utrzymać jedynie tak długo, jak długo powiększamy podaż pieniądza w tym samym tempie — a być może nawet, jak długo wzrost podaży pieniądza przyśpiesza. Taka polityka nie doprowadziła do poziomu zatrudnienia niemożliwego do osiągnięcia innymi środkami. Doprowadziła raczej do takiej dystrybucji zatrudnienia, której nie da się utrzymać — chyba że za cenę inflacji tak wielkiej, iż upadnie całe życie gospodarcze. Z powodu błędnej teoretycznej konstrukcji znaleźliśmy się w sytuacji, w której nie jesteśmy w stanie powstrzymać powrotu znacznego bezrobocia. Nie chodzi o to, jak czasem przedstawia się to stanowisko, że wywołanie bezrobocia jest narzędziem do walki z inflacją; bezrobocie, choć niechciane jest jednak nieuniknione i pojawi się samo, jak tylko inflacja przestanie przyspieszać[2].

 Szersze zagrożenia społeczne płynące z pozorów wiedzy

Hayek zaznaczał także, iż z tego wszystkiego płynie kolejna lekcja, mianowicie, iż błędne podejście inżynierów społecznych oraz rządowych decydentów groziło nie tylko ciągłą niestabilnością wynikającą z inflacji oraz recesją, ale wręcz uniemożliwieniem trwałego istnienia funkcjonującego i prosperującego, wolnego społeczeństwa.

Dlatego też zakończył on swój noblowski wykład ostrzeżeniem:

Jeśli w naszych próbach poprawy ładu społecznego mamy czynić więcej pożytku niż szkód, musimy zapamiętać, że kiedykolwiek mamy do czynienia ze zjawiskami o zorganizowanej złożoności, nie możemy uzyskać całej wiedzy umożliwiającej nam pełną kontrolę wydarzeń. […] Zdanie sobie sprawy z granic własnego poznania powinno stanowić dla badacza społeczeństwa lekcję pokory, która chroni przed żądzą kontrolowania społeczeństwa. Taka żądza czyni bowiem człowieka nie tylko tyranem, ale też niszczycielem cywilizacji — cywilizacji, której nie zaprojektował żaden umysł, ale która jest wynikiem wolnych przedsięwzięć milionów jednostek[3].

 Czterdzieści lat po wypowiedzeniu tych słów przez Friedricha A. Hayeka, i dwadzieścia lat po jego śmierci w 1992 r., społeczeństwo wciąż jest nękane przez cierpiących z powodu pozorów posiadania wiedzy.

[1] Hayek, F.A., Pozory wiedzy, tłum. M. Benedyk i S. Kwiatkowski, 2011, Instytut Misesa, adres: http://mises.pl/blog/2011/07/11/hayek-pozory-wiedzy/ [dostęp: 11.12.2014].

[2] Ibid.

[3] Ibid.

 

Autor: Richard Ebeling
Źródło: http://news.heartland.org/editorial/2014/12/03/hayeks-warning-social-engineers-pretense-knowledge
Tłumaczenie: Marcin Moroń
Korekta:
AZK
Zdjęcie
: http://artsandsciences.colorado.edu/ctp/2014/09/the-intellectual-patrimony-of-friedrich-hayek/

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress