A A + -

Opowieść o niewolniku

30 listopada 2014 Manipulacja, Opowiadanie

Wyobraź sobie sekwencję zdarzeń, którą roboczą nazwiemy „Opowieścią o Niewolniku”. Wyobraźmy sobie, że dotyczy Ciebie.

1. Jest sobie niewolnik, który żyje całkowicie na łasce swojego pana. Jest okrutnie traktowany, wyrywany w środku nocy ze snu itd.
2. Pan jest czasem miły i bije niewolnika tylko za naruszenie jego zasad. Daje niewolnikowi trochę czasu dla siebie.
3. Pan ma grupę niewolników i decyduje o rozdziale pracy na preferencyjnych warunkach, biorąc pod uwagę ich potrzeby, wartość itd.
4. Pan pozwala przez 4 dni robić swoim niewolnikom co zechcą, wymaga jednak pracy na jego rzecz przez pozostałe trzy dni tygodnia. Te cztery dni mogą spędzać wedle uznania.
5. Pan pozwala swoim niewolnikom odejść i pracować w mieście (lub w innym miejscu) w celach zarobkowych – wymaga jednak, by przekazywali jemu 3/7 swojej pensji. Zachowuje prawo do przyzwania ich na plantację, gdy jakieś niebezpieczeństwo zagrozi jego własności oraz do arbitralnej zmiany wysokości obowiązkowej daniny. Ponadto ma prawo do zabronienia swoim niewolnikom uczestnictwa w niebezpiecznych zajęciach, które mogą zagrozić zdrowiu i życiu swoich niewolników (by nie ustały ich daniny dla niego) – wspinaczek górskich, palenia tytoniu itp.
6. Pan pozwala swoim 10000 niewolników, z wyjątkiem ciebie, głosować – tak by została podjęta wspólna decyzja. Jest otwarta dyskusja, a z niej wyniknie jaki procent twoich zarobków zostanie zabranych na wybrane cele, jaka działalność zostanie zakazana etc.

Zatrzymajmy się jednak by podsumować. Jeżeli Pan ograniczy swoją władzę w taki sposób, że już nie będzie mógł do niej wrócić – zmieniłeś swojego Pana. Masz teraz 10000 Panów zamiast jednego. Być może te dziesięć tysięcy będzie łagodniejsze od życzliwego Pana jak w sytuacji 2. Dalej jednak, oni są twoimi Panami. Jednakże w takim systemie może być więcej zrobione. Życzliwy pojedynczy Pan (sytuacja 2) może pozwolić swoim niewolnikom mówić i próbować nakłonić go do podjęcia określonej decyzji. Ale podmiot z dziesięcioma tysiącami głów może jednak też to zrobić. Pójdźmy dalej.

7. Nadal nie mając głosu, masz prawo do wejścia w dyskusję dziesięciotysięcznego tłumu, możesz ich przekonać do wprowadzenia przeróżnych wariantów prawnych o różnym stopniu represyjności.
8. W podzięce za wkład w dyskusję, dziesięć tysięcy ludzi ludzi pozwala ci głosować, jeżeli znajdą się w impasie; zobowiązują się do przestrzegania twojego głosu. Po dyskusji zaznaczasz swój głos na kartce papieru, a oni odchodzą i głosują. W pewnych sytuacjach, w których głosy rozkładają się pół na pół, popatrzą na twoją kartkę i ją doliczą do głosownia. Nigdy jednak się to nie zdarzyło, nie mieli okazji by zobaczyć twój głos. Jeden Pan też mógł się zobowiązać do pozwolenia swoim niewolnikom na decydowanie o wszelkich sprawach dotyczących nawet jego, lecz pozostać przy tym całkowicie biernym.
9. Dorzucając twój głos do swoich. Jeśli ich światopogląd jest zgodny z twoim głosem, sprawa zostaje przegłosowana, w przeciwnym razie nie ma to znaczenia w morzu głosów.

Pytanie brzmi: w którym stadium, od przypadku 1 do 9 przestaje być to opowieść o niewolniku?

anon

Autor: Robert Nozick

Tłumaczenie: Wojciech Siwiera

Korekta: Damian Karaszewski

Źródło: https://web.duke.edu/philsociety/taleofslave.html

Źródło polskie: libertarianin.org

Źródło zdjęcia: http://www.superbwallpapers.com/vector/anonymous-15357/

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress