A A + -

Moresnet – quasi-anarchia w Akwizgranie

11 maja 2014 Artykuły, Historia

Czy może istnieć społeczeństwo bez narzuconego rządu, które uniknie chaosu oraz szalejącej przestępczości? Czy jego gospodarka może rozwijać się bez interwencji państwa? Czy spory mieszkańców mogą być rozstrzygane bez monopolu na sądownictwo? Jeśli przypatrzymy się dziwnemu i mało znanemu Moresnet — sporne terytorium w północno-zachodniej Europie, prawdopodobnie europejski odpowiednik amerykańskiego tzw. „Dzikiego Zachodu” — to zauważymy, że bezpaństwowość jest nie tylko możliwa, ale korzystna dla postępu, mając ogromną przewagę nad przymusową biurokracją.

Moresnet było niezwykłym eksperymentem powstałym w wyniku wojen napoleońskich (1803-1815), które, jak wszystkie wojny, upoważniły rządy uczestniczących w nich państw do wydatków kosztem własnej populacji: nacjonalizm stawał się coraz żarliwszy, wiele narodów zawiesiło płatności na czas nieokreślony, a nowe rzesze ubogich inwalidów pojawiły się na ulicach całej Europy.

Na kongresie wiedeńskim dokonano zmian granic w celu ustanowienia równowagi sił — żadne państwo nie powinno zdominować innych militarnie. Jednak zaistniało kilka nieporozumień, w tym jedno szczególne między Prusami i Królestwem Zjednoczonych Niderlandów, dotyczące malutkiego, bogatego w surowce regionu znanego jako „stara góra” — Altenberg po niemiecku, a Vieille Montagne po francusku — gdzie znajdowała się duża kopalnia cynku, z której wydobywano z zyskiem tony rudy. Ponieważ niedawno zakończyła się olbrzymia wojna, a najbliższe tak znaczące źródło cynku znajdowało się Anglii, oba państwa zdecydowały się podzielić między sobą kontrolę nad wydobyciem.Moresnet

Ustalono, że kopalnia będzie terenem o wspólnej suwerenności. Tak więc od momentu powstania w 1816 r. strefa ta była pod egidą kilku państw: na początku Prus i Niderlandów, później miejsce Niderlandów zajęła Belgia, która odzyskała niepodległość w 1830 r. Część przeznaczona na „neutralny Moresnet”, mały trójkąt między tymi trzema państwami, była w większości zajęta przez kamieniołom, budynki przedsiębiorstw, bank, szkoły, kilka sklepów, szpital, a także około 50 budynków, gdzie mieszkało 256 górników oraz personel pomocniczy [1].

Terytorium „wywodzi[ło] się z błędu (…) utrwalonego przez zazdrość i nieumiejętność (…) dwóch rządów do pogodzenia się” i początkowo niewiele się zmieniło w okolicy [2]. Ale w ciągu następnych kilku dekad mały rozmiar Moresnet i niejasny nadzór kilku państw doprowadził do nieumyślnego eksperymentu głęboko w lasach Akwizgranu w północno-zachodniej Europie.

Pierwszym czynnikiem jest to, że chociaż było monitorowane przez kilka państw, to ze względu na swój mały rozmiar, nadzór był praktycznie znikomy. Kwestia rozmiaru nie była jedynym powodem, dla którego nadzorcy nie przywiązywali do niego uwagi. Mianowicie mieszkańcy siedzieli cicho i niezawodnie wydobywali 8500 ton cynku rocznie. Od czasu do czasu patrolujący pruski, holenderski lub belgijski żołnierz wędrował w pobliże granicy, jednak przez większość czasu miejscowość górnicza była zostawiona w spokoju, ponieważ Moresnet było strefą zdemilitaryzowaną, więc nie było dostępne dla sił zbrojnych.

Nie tylko administracje państwowe zapomniały o tym miejscu; jeden podróżnik dociekliwie pytał „w [pobliskim] hotelu, w okolicznych sklepach i na obu stacjach kolejowych (…) [ale ciągle nie mógł się dowiedzieć] jak dostać się do Moresnet; nie mieli w ogóle pojęcia lub podawali mu przypadkowe stacje” [3].

W trójkącie był minimalny rząd w postaci burmistrza, który był wspomagany przez „Komitet Dziesięciu”. Pomimo nieco złowieszczej nazwy Komitet „nie dzierży[ł] żadnej prawdziwej władzy”, a burmistrz „był daleki od bycia… despotą” [4].

Moresnet zatrudniało również siły policyjne w postaci jednego człowieka, o którym krążyły lokalne żarty — a może szydzili z Prus i ich ogromnej klasy społecznej oficerów wojskowych — jako o „Sekretarzu Wojny” [5]. Samotny policjant był zazwyczaj „widziany w pełnym umundurowaniu podczas gry w szachy lub bilard z burmistrzem w ogródku piwnym na wybrzeżu jeziora” [6].

Przez resztę XIX wieku droga Moresnet biegła inaczej niż w otaczających go europejskich państwach. Na przykład w 1848 r. wybuchły gwałtowne rewolucje we Włoszech, Francji, Niemczech, Danii, Węgrzech, Szwajcarii, Polsce, Irlandii, Wołoszczyźnie, Ukrainie i w całym Imperium Habsburgów. Spokój mieszkańców Moresnet w 1848 r. nie został naruszony i jedynym powodem, dla którego ten rok jest warty uwagi, to pierwsze bicie własnych monet, które zostały zaakceptowane przez lokalnych kupców i miały być używane razem z innymi walutami [7].

Pomimo izolacji powoli rozpowszechniała się wieść, że w Moresnet — o ile ktoś mógł je znaleźć — „import z sąsiednich krajów był wolny od myta, podatki były bardzo niskie, ceny bardzo niskie, a płace wyższe niż w [innych europejskich] krajach” [8].
W ciągu kolejnych dekad populacja malutkiego regionu wzrosła — do 1850 r. podwoiła się ludność, a także, poza kopalnią cynku, liczba przedsiębiorstw, pojawiły się nawet małe farmy.

Równolegle z nieznacznym obciążeniem podatkowym istniał niepowtarzalny klimat prawny, który sprzyjał rozszerzeniu działalności gospodarczej w tym malutkim okręgu. Na początku kongres wiedeński, który stworzył Moresnet, stwierdził, że przepisy będą interpretowane w oparciu o Kodeks Napoleoński, który jest znany z „jego nacisku na jasno napisane oraz przystępne prawo, [które] było dużym krokiem w kierunku zastąpienia zlepki praw feudalnych (…) Prawa mogą być stosowane tylko wtedy, gdy zostały prawidłowo ogłoszone i gdy zostały opublikowane oficjalnie (w tym przepisy dotyczące opóźnień wydawniczych, biorąc pod uwagę dostępne środki komunikacje w danym czasie), więc żadne tajne prawa nie były ważne. Zakazuje [również] działania prawa wstecz [9]”.

A co najważniejsze, kodeks kładł główny nacisk na „prawa własności (…) [które] były absolutne”, tworząc korzystny klimat dla komercyjnych przedsiębiorstw [10]. W jednym periodyku opisywano, że „złodziej prosił o karę kilku miesięcy, podczas gdy Kodeks Napoleoński mówi o pięciu latach” [11].

Mocno kontrastowało to z Allgemeines Landrecht, systemem prawnym z sąsiadujących Prus, który „używał niezwykle kazuistycznego i nieprecyzyjnego języka, utrudniając tym samym właściwe zrozumienie i zastosowanie go w praktyce”, ale dla niektórych celów prawnych mógł mieć przewagę nad Kodeksem Napoleona [12]. Alternatywą jest skierowanie sporów do „lichego sądu” burmistrza, który podejmował szybkie decyzje dotyczące mniejszych spraw i sporów [13]. Jego „siedziby były »trzymane pod kapeluszem « [czyli w sekrecie — przyp. tłum.]. Chodził po mieście i orzekał wyrok tam, gdzie akurat był, gdy jego usługi były potrzebne, jednak na szczęście nie były zbyt często potrzebne. Gdy otrzymywał skargę, wysłuchiwał jej uważnie i cierpliwie (…) [następnie] wygwizdywał ulubioną melodię i w tym samym czasie rozwiązywał sprawę w głowie (…) Jego sądy były zawsze zrozumiałe i sprawiedliwe, nigdy nie były kwestionowane lub odwołane w ciągu jego 35-letniej kadencji [14].

Mieszkańcy Moresnet mieli więc dostęp do kilku różnych systemów rozwiązywania sporów — prymitywny rynek sądownictwa — oraz byli upoważnienie do rozwiązywania własnych sporów w miejscu, gdzie czuli, że mogą otrzymać najbardziej satysfakcjonujące rozwiązanie.

Ponadto mieszkańcy Moresnet nie byli zobowiązani do odbycia służby wojskowej w kraju swojego pochodzenia [15]. Bez wątpienia motywowało to wielu nowych przybyszów, szczególnie tych z Prus, które wzięły udział w sześciu wojnach w XIX wieku [16].

Populacja osady wzrosła czterokrotnie między 1850 r., a 1860 r., przebijając liczbę 2000 rezydentów. Jeden przybysz był szczególnie istotny. Dr Wilhelm Molly przybył do Moresnet w 1863 r., aby zostać lekarzem firmy górniczej i szybko zdobył sławę zapobiegając lokalnej epidemii cholery. Jak wielu lekarzy swojej epoki, dr Molly miał liczne interesy, które odgrywały rolę w rozwoju Moresnet w następnej połowie wieku [17].

Od początku utworzenia Moresnet było wiadomo, że kopalnia cynku w Vieille Montagne nie może i nie będzie wydobywać wiecznie. W 1885 r. kopalnia w końcu zaprzestała działalności i została zamknięta, ale nie było to szczególnie niepokojące pod względem gospodarczym — wiele przedsiębiorstw zaczęło kwitnąć, wliczając „60-70 barów i kafejek [wzdłuż] głównej ulicy”, liczne browary, małe gospodarstwa rolne i przynajmniej jedną wytwórnię nabiałów [18]. Podatki nie zmieniły się od wyznaczenia neutralnej strefy [Moresnet — przyp. red.], a odwiedzający zauważali, że w Moresnet „nie ma żebraków, którzy są znajomym widokiem” w całej reszcie Europy [19].
Zdaniem dr. Molly’ego zamknięcie kopalni cynku nie było powodem kulminacji neutralnego Moresnetu jako społeczności ani tym bardziej jego końca. Wręcz przeciwnie – stał się najważniejszym zwolennikiem realizacji drogi pełnej zależności i zerwania paru więzi, które Moresnet łączyło z Prusami i Belgią. W ciągu roku po zamknięciu kopalni cynku zainicjował założenie lokalnej prywatnej poczty, jednak szybko została zamknięta przez pruskie i belgijskie władze.

Niezrażony badał wiele innych inicjatyw. W 1903 r. grupa przedsiębiorców zaproponowała budowę kasyna, aby konkurować z tym w Monte Carlo oraz zaoferowali budowę wózków elektrycznych do pobliskich miast i „dzielenie się zyskami z każdym mieszkańcem” [20]. Faktycznie na krótko zostało otwarte małe kasyno, ale, tak jak poczta, szybko zostało zamknięte — król Belgii na wieść o kasynie zagroził niepodległości Moresnet.

Ale Belgia okazała się najmniejszym zmartwieniem Moresnet. W 1900 Prusy — teraz Cesarstwo Niemieckie — zaczęło podejmować „agresywną” taktykę dotyczącą nacisku na mieszkańców na absorpcję [21]. Niezbyt subtelne, ale prawdziwe względem ich dziedzictwa wojennego, działania Prus zawierały „otwarty sabotaż”, taki jak odcinanie dostaw prądu i połączenia telefonicznego [22]. Gdy mieszkańcy próbowali uruchomić nowe linie elektryczne i telefoniczne, Prusy usiłowały to udaremnić, podobnie zresztą jak i próbowali zapobiec spotkaniu nowych urzędników znanych ze wspierania niezależności Moresnet.

Ale „tych ludzi, małych poprzez swoje terytorium, nie można było zamknąć, uwięzić, ograniczyć. W rzeczywistości choć byli nękani przez tysiące razy większe państwa uzbrojone po zęby, to w do 1907 r. populacja wzrosła do prawie 3800, z czego tylko 460 było potomkami oryginalnych mieszkańców Moresnet [25]. Reszta przybyła z różnorodnych i odległych miejsc — byli nie tylko Niemcy, Belgowie i Holendrzy, ale również byli mieszkańcy Włoch, Szwajcarii, Rosji, a nawet dwóch Amerykanów i jeden Chińczyk. Duża katedra znajdowała się w centrum wspólnoty, która rozwinęła się do ponad 800 domostw [26]. Mimo że belgijski Akwizgran był blisko i oferował bardziej kosmopolistyczne środowisko to, ogólnie rzecz biorąc, Moresnetianie zdecydowali „nie opuszczać Trójkąta, ale znaleźć esencję życia wewnątrz swoich wątpliwych granic” [27].

Dr Molly, żyjący w „całkowicie autonomicznym” Moresnet przez pół wieku, zaczął zauważać niezależność i dobrobyt Moresnet jako miejsce zgodne z Weltanschauung [ideologia — przyp. tłum.] jego innych dążeń intelektualnych — uniwersalny język i kultura Esperanto [28]. Szczegółowe omówienie Esperanto nie jest celem tej pracy, ale ten sztuczny język został stworzony w 1887 r. przez L. L. Zamenhofa, aby wyeliminować „nienawiść i uprzedzenia”, które według niego powstały z powodu różnic językowych i często prowadziły do wojny; nie powinno być niespodzianką wyrażenie przez założyciela Esperanto jego „głębokiego [przekonania], że każdy nacjonalizm oferuje ludzkości tylko największe nieszczęście (…) To prawda, że nacjonalizm uciskanych narodów, jako naturalna reakcja obronna, jest o wiele bardziej usprawiedliwiony niż nacjonalizm narodów, które uciskają; ale jeśli nacjonalizm silnego jest haniebny, a nacjonalizm słabego nierozważny, to oba rodzą [powodują narodziny — uw. tłum.] i wspierają się nawzajem [29]”.

Przyjmując tę cienko zawoalowaną filozofię antypaństwową i korespondując przez lata z wybitnymi esperantystami na całym świecie, w 1906 r. dr Molly spotkał się z kilkoma kolegami, aby przedyskutować wyznaczenie Moresnet na samodzielną światową przystań dla esperantystów. Takie terytorium „obejmowałoby cele i ideały wpływające na braterstwo człowieka (…) cywilizowanego świata (…) uniezależniając nas od wszystkiego, co jest absurdalne i niegodne konwencji, co przez ciemne stulecia nakładano na nas” [30]. Rdzeniem tej inicjatywy była propozycja zmiany nazwy enklanwy na Amikejo — w języku esperanto oznacza „miejsce przyjaźni” — które nie tylko jednoznacznie podkreśli jej spokojny charakter, ale również będzie propagandowym wsadzeniem kciuka w oko panoszących się Prus [31].

Dwa lata później, w 1908 r., odbyła się duża uroczystość upamiętniająca zmianę nazwy na Amikejo, która została zakończona festiwalami i puszczeniem nowego hymnu narodowego [32]. Nie jest niespodzianką to, że pobliskie państwa nie zwróciły na to uwagi, chociaż liczne gazety informowały o tym wydarzeniu.

W 1914 r. populacja Amikejo wynosiła ponad 4600 ludzi, pokojowo współżyjących w dobrze prosperującej gospodarczo politycznej próżni, która charakteryzowała się „brakiem określonej reguły” [33]. Znaki i powiadomienia były drukowane po niemiecku, francusku i w esperanto, a mieszkańcy mieli rozwinięty jeden z „najdziwaczniejszych i najbardziej niezrozumiałych dialektów na świecie” [34]. Pewien Amerykanin, z przełomu wieków, opisał to miejsce jako mające „coś w rodzaju świeżej wolności życia, która nieograniczona naturalnie pochodzi z długiego braku centralnego przymusu” [35].

Rzeczywiście, przez wiek mieszkańcy i osadnicy tego klinu uznawali rząd, zewnętrzny i wewnętrzny, jako zbędny i haniebny w drodze ku wolności. W pewnym sensie eksperyment Moresnet/Amikejo może być postrzegany jako europejska analogia tzw. „Dzikiego Zachodu”, pokrywającą się w większości czasowo, ale na o wiele mniejszym terenie. Podsumowując, pewien dziennikarz opisał to jako: „jedno z najmniejszych i najdziwniejszych terytorium na świecie (…) otaczające go grzbiety wysokich gór kryją je przed sąsiednią cywilizacją i kulturą, i pozostawia go w swoim małym świecie (…) [I] przez blisko wiek mieszkańcy nigdy nie doświadczyli panowania cesarza, prezydenta czy króla. Są niepodlegli, rządzeni przez nikogo i mogą robić co tylko zechcą” [36]. Inny zwiedzający opisał Amikejo w prostych słowach: „legalna anarchia” [37].

Mimo tętniącej życiem na małą skalę gospodarki, kwestia istnienia Amikejo była niezwykle krucha w burzliwym środowisku politycznym kontynentalnej Europy na początku XX wieku. Mieszkańcy Amikejo wiecznie martwili się o „niepewny status ich przyjemnego życia”. Obawy te się spełniły w 1914 r., gdy wybuchła wojna między Francją, a Niemcami [chodzi oczywiście o I WŚ — przyp. tłum.] [38]. Chociaż Amikejo uniknęło zniszczenia podczas niemieckiej inwazji, która przeszła obok — była to „oaza na pustyni zniszczeń” — to wojna ukazały gotową wymówkę, potwierdzając, że „Prusy (…) zawsze miały zamiar przywłaszczyć sobie [to] terytorium”. Niemcy dokonały aneksji w 1915 r. [39].

Dwa lata później, które okazały się niewyobrażalnie krwawe, gdy koniec wojny był bliski, tylko „Contemprorary Review”, brytyjski dziennik piszący o polityce i reformach społecznych, rozważał los Amikejo (dawniej Moresnet):

Los Moresnet został zapomniany w tej ogromnej katastrofie. Musimy o tym pamiętać. Po zwycięstwie pełnomocnicy, którzy opracowują warunki pokoju, nie mogą zaniedbać tego biednego małego kawałka niepodległości, który stał się ofiarą [40].

Koszt Wielkiej Wojny był niewyobrażalnie zdumiewający, przewyższając poprzednie konflikty praktycznie w każdej kategorii: 37 milionów ofiar, pandemia grypy, rozpowszechnienie się głodu, dyslokacja ludności, uczynienie z gospodarki wraku i wiele innych. Ale inną, rzadko uznawaną konsekwencją wojny — wszystkich wojen — były, i są, niezliczone stosy niespełnionych obietnic i porzuconych celów w wyniku pożogi. A do artykułu 32. Traktatu Wersalskiego — „Niemcy uznają pełne zwierzchnictwo Belgii nad całym spornym terytorium Moresnet” [41] — dołącza coś jeszcze, wizja dr Molly’ego.

Przypisy
[1] „Life in Neutral Moresnet”, Moresnet.nl.
[2] Robert Shackleton, Unvisited Places of Old Europe (Filadelfia, The Penn Publishing Company, 1913), s.157.
[3] Ibid, s. 159.
[4] Ibid, s. 161.
[5] Ibid, s. 164.
[6] „Europe’s Smallest State”, New York Times, 31 października, 1886.
[7] „Coins”, Moresnet.nl.
[8] „Life in Neutral Moresnet”, Moresnet.nl.
[9] „Napoleonic Code”, Wikipedia.org.
[10] „The Civil Code”, Napoleon-Series.org.
[11] A Manual of Belgium and the Adjoining Territories. Naval Intelligence Division. (Wielka Brytania, H. M. Stationary Office, 1918) s. 246.
[12] „General state laws for the Prussian states”, Wikipedia.org.
[13] Shackleton, 166.
[14] William S. Walsh, A Handy Book of Curious Information (Filadelfia: J. B. Lippincott Company, 1913) s. 558-559.
[15] Zarówno Belgia (1847 r.), jak i Prusy (1875 r.) unieważniły zwolnienie ze służby wojskowej swoich emigrantów z Moresnet
[16] „List of wars 1800–1899”, Wikipedia.org.
[17] Strona Moresnet.nl zauważa, że Wilhelm Molly otrzymał tytuł Geheimrat od Prus, co można przetłumaczyć jako „specialny [medyczny] doradca”. Autor uważa za zabawne to, że w tym samym czasie termin ten był ironicznie przyznawany naukowcom, którzy irytowali cesarza Niemiec, a to niewątpliwie czynił bohaterski dr Molly w Moresnet/Amikejo
[18] „Life in Neutral Moresnet”, Moresnet.nl.
[19] Shackleton, s. 171.
[20] „The Smallest in Europe”, New York Times, 28 września, 1905.
[21] „How It Ended”, Moresnet.nl.
[22] Ibid.
[23] Ibid.
[24] Shackleton, s. 172.
[25] Shackleton, s. 157.
[26] „The Smallest in Europe”, New York Times, 28 września, 1905.
[27] Shackleton, s. 163
[28] Powiązania między anarchizmem/libertarianizmem a językiem esperanto są ogromne, jeśli dokonamy odpowiednich badań. Podczas gdy esperanto jest używane częściowo przez lewicę i utopistów, to zasady na których został zbudowany esperanto były antypaństwowe do tego stopnia, że powstał w celu zmniejszenia nacjonalizmu i zapewnienia możliwości bardziej płynnej i pokojowej interakcji: ułatwienia handlu i zapobiegania konfliktom. Wielki pisarz i lingwistyczne geniusz [oraz anarchomonarchista — przyp. tłum.] J. R. R. Tolkien, który od czasu do czasu eksponował swoje antypaństwowe poglądy „Moje poglądy polityczne skłaniają się coraz bardziej w stronę anarchii. Najbardziej niewłaściwą pracą dla każdego człowieka, nawet świętego, jest rządzenie innymi ludźmi”) napisał: „Moją radą dla wszystkich, którzy mają czas oraz chęci, aby zaangażować się w ruch międzynarodowego języka byłoby »Wróćcie do esperanto«. Zobacz: „La Filozofio de Libereco” („The Philosophy of Liberty”), ISIL.org.
[29] N. Z. Maimon, „La Cionista Periodo en la Vivo de Zamenhof”, Nica Literatura Revuo 3/5, s. 165–177.
[30] „An Esperanto City”, The Strand Magazine, tom XXXVI, nr 215 (1908), 559.
[31] Posłuchaj hymnu, który był grany podczas założenia Amikejo
[32] „Dr. Wilhelm Molly”, Moresnet.nl.
[33] Shackleton, s. 165.
[34] „Neutral Moresnet”, New York Times, 10 maja, 1919.
[35] Shackleton, s. 173.
[36] „Neutral Territory of Moresnet”, Sausalito News, 23 stycznia, 1915, s. 3.
[37] Louis Viereck, „Moresnet — The Smallest State on Earth”, The Fatherland, tom III, nr 2 (1915), 33.
[38] Shackleton, s. 173.
[39] „The Defence and Military Service”, Moresnet.nl.
[40] CH Flor O’Squarr, „The Neutrality of Moresnet”, The Contemporary Review, nr 613 (1917), 248.
[41] „The Versailles Treaty June 28, 1919 : Part III”, The Avalong Project, Yale Law Schol.
Autor: Peter C. Earle
Źródło: http://mises.org/daily/6145/
Tłumaczenie: Aleksy Przybylski
Korekta: Paulina Woźniczka

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress