A A + -

Jak kapitalizm przyniósł każdemu świeżą rybę

16 sierpnia 2016 Artykuły, Ekonomia

Autor: Jeffrey A. Tucker
Źródło: tucker.liberty.me
Tłumaczenie: Krystian Pospiszyl
Korekta: Aleksander Rozbiewski

Wielu ludzi niechętnie patrzy na przygotowywanie ryb samemu w domu. Takie przynajmniej mam wrażenie poparte rozmowami z przyjaciółmi czy kolegami. Ten wstręt zazwyczaj bierze się z jednego złego doświadczenia z przeszłości. Możliwe, że z dzieciństwa. Ryba była śmierdząca, koścista i ogólnie okropna. Takie doświadczenie potrafi znacznie wpłynąć na nasz jadłospis do końca życia.

W moim przypadku, przez lata myślałem, że jednym miejscem, w którym byłbym zdolny zjeść rybę była restauracja. Tylko pracujący tam ludzie wiedzą jak ją odpowiednio przygotować, myślałem. Oczywistym było, że nie mogłem odtworzyć tego procesu w domu. Moim największym wyczynem w tej materii byłoby przygotowanie tych nieznośnych panierowanych paluszków rybnych, które w źle wspominanych przeze mnie chwilach mama wymuszała by urozmaicić obiad.

Cóż, na rynek rybnym w przeciągu ostatnich dziesięciu lat miały miejsce dramatyczne wydarzenia. Rynek ten całkowicie się odmienił. Teraz możesz zdobyć rybę niebywale wysokiej jakości w niemal każdym okolicznym supermarkecie. W Wal-Marcie znalazłem ostatnio ogromny wybór ryb – tipalie, flądry, ryby-miecze, łososie, witlinki, halibuty, homary i wiele, wiele innych. Ceny były oszałamiająco niskie. Próbowałem wszystkich tych ryb przez miesiące.

Jaki jest tego sekret? By go rozwikłać, trzeba przejść się do alejki z zamrażarkami. Wiem, że to brzmi głupio. Czy nie wolałbyś raczej raczej świeżych ryb prosto z wody? Już nie.

Ogromny postęp technologiczny (dzięki ci, kapitaliźmie!) znacząco poprawił sposób, w jaki ryby są łowione i sposób, w jaki są dostarczane na rynek. Teraz są one łapane, czyszczone, pozbawiane kości i natychmiast mrożone w kutrach rybackich, zaraz po wyciągnieciu z akwenu. Ledwie kilka chwil mija między swobodnym pływaniem ryb a pakowaniem ich w osobno zamknięte paczki, gotowe do podania.

I nie musisz się martwić o czas. Dawniej, kiedy kupiłeś rybę musiałeś ją zjeść jeszcze tej samej nocy, inaczej ryzykowałeś, że się zepsuje. Teraz może ona po prostu czekać w zamrażarce, aż będziesz miał ochotę ją zjeść.

Po raz pierwszy od kiedykolwiek, odpowiednik świeżych ryb prosto z wody, oszałamiająco smaczny, jest dostępny prawie dla każdego po niskich cenach, gotowy do przyrządzenia w twojej własnej kuchni. I pomimo złej reputacji, którą ryby dawniej (nie) cieszyły się z powodu trudności związanych z ich przyrządzeniem, teraz łatwiej i szybciej je przygotować niż wieprzowinę czy wołowinę.

Krótko mówiąc: otwórz paczkę, ryba gotowa do przyszykowania. Według mnie jest to niesamowite. To zabiera mniej czasu niż wczoraj zabrało budce z burgerami przygotowanie mi posiłku. I jest to jedynie ułamek ceny, którą za niego zapłaciłem.

Co zrobić z rybą z paczki? Jest niemal niemożliwe by coś zepsuć. Możesz rybę wrzucić na folię i położyć ją na grillu, dodając do niej masło, paprykę czy cytrynę. Możesz ja położyć na patelni z odrobiną oleju, octu czy cytryny. Możesz upiec warzywa w piecu, wrzucając do środka rybę w ostatniej chwili i piec ją przez siedem lub więcej minut. Możesz ją usmażyć wraz z warzywami. Możesz ją dodać do zupy pomidorowej, czy jakiejkolwiek innej. Oczywiście, możesz ją również usmażyć na głębokim oleju z pyszną panierką, frytkami i octem, wyjść z posiłkiem na miasto. Kto się oprze rybie z frytkami?

Nowe ryby są tak świeże, że nie ma po nich nawet śladu rybowatości. Ich konsystencja jest idealna, a samo przyrządzanie ryb sprawia, że czujesz się jak smakosz. Nigdy bym ich nie podawał, gdyby ludzie nie byli zachwyceni tym, jakie to pyszne.

Warto tutaj nadmienić ryby basa i swai, które są niczym innym, jak sumami hodowanymi w zbiornikach wodnych Wietnamu. Był to program zapoczątkowany przez rząd Stanów Zjednoczonych. Jednak w klasycznym przypadku lobbowania biznesowego rodzimi przemysłowcy, którzy zajmowali się tym gatunkiem ryb, wymusili inną nazwę na importowane przez nich dobra. W mojej opinii, sum tygrysi (swai) jest taki sam jak inne, albo nawet lepszy, ponieważ jest bardziej mięsisty i większy. Jego hodowla jest też znacznie tańsza niż hodowla sumów amerykańskich. Jest również dostępny w przeróżnych formach mrożonych.

A jeśli chodzi o zdrowotne zalety jedzenia ryb – nie ma o czym mówić. AHA (American Heart Associaton) zaleca jedzenie ryb przynajmniej dwa razy w ciągu tygodnia. Ludzie, którzy jedzą ryby żyją dłużej i rzadziej cierpią na chroniczne choroby. Ryby zapewniają wysokiej jakości proteiny bez tłuszczów nasyconych. Generalnie ludzie, którzy jedzą ryby deklarują lepszy stan zdrowia niż ludzie, którzy jedzą mięso.

Stałem się takim maniakiem na punkcie ryb, że jem suma tygrysiego przez większość czasu z powodu jego smaku i prostocie w przyrządzaniu, a dzięki spektakularnym osiągnięciom kapitalizmu jestem w stanie zrobić coś na pierwszy rzut oka niemożliwego – przynieść sobie rybę z odległych oceanów prosto do mojej kuchni, zachowując dwie jej najważniejsze cechy: świeżość i smak.

W renesansie artyści bardzo często malowali ludzi sprzedających swoje ryby na kramach, do kupienia przez każdego. Dlaczego? Po raz pierwszy w historii ludzie w ogólności mogli sobie pozwolić by kupować rzeczy od handlarzy. Ryby na sprzedaż dla każdego były piękną oznaką dobrobytu. To samo dzieje się w naszych czasach!

Mamy ryby i technologię, dzięki której możliwym stało się tanie, przyjemne i łatwe przechowywanie ryb w każdym domu. Jest to ogromne osiągnięcie ludzkości, które z radością celebruję.

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress