A A + -

Kubiak: Dlaczego w Rosji upadł carat i zwyciężyła rewolucja

Autor: Damian Kubiak
Korekta: Agnieszka Płonka

Próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego carat upadł, a rewolucja zwyciężyła, jest kwestią fundamentalną dla zrozumienia całej nowoczesnej historii świata. Dlaczego tak potężne państwo jak Rosja carska rozsypało się niczym zamek z piasku? Kolejna rocznica przejęcia władzy przez bolszewików w Rosji to doskonała okazja, aby pochylić się nad tym problemem.

Carat się wali

Aby zrozumieć to wszystko, co wydarzyło się w Rosji w roku pańskim 1917 i później, należy cofnąć się aż do samych początków państwowości rosyjskiej. Państwo w Rosji powstało w wyniku najazdów wrogich ludów, początkowo Normanów, którzy na swoim szlaku handlowym pomiędzy Skandynawią a Bizancjum postanowili pobudować warownie i ściągać podatki. Następnie tereny dzisiejszej Rosji zalały hordy Mongołów, którzy, podobnie jak wcześniej Skandynawowie, zaczęli z miejscowej ludności ściągać haracz. Ten proceder nie udałby się (lub przynajmniej byłby bardzo utrudniony), gdyby jako pośrednicy nie wystąpili w nim miejscowi książęta. Im lepiej taki książę ściągał podatki, tym większe poważanie miał u swoich mongolskich protektorów – to jednak odbijało się proporcjonalnie na nienawiść, jaką obdarzali go poddani. Tak więc w Rosji już na samym początku istnienia państwowości bardzo wyraźnie zaznaczył się podział na kradnących i okradanych. W innych krajach, gdzie organizacja państwowa wywodziła się z miejscowych książąt, ludność znacznie szybciej zaakceptowała państwo, które z czasem zaczęła nawet darzyć uczuciem patriotyzmu. W Rosji było inaczej, ponieważ bezpośrednimi założycielami państwa zostali najeźdźcy, na dodatek całkowicie odmienni kulturowo. Ludność rosyjska bardzo długo pamiętała najazd mongolski, który odbył się w latach 1237-1241, barbarzyństwo, okrucieństwo i mordy Mongołów wryły się w jej pamięć bardzo wyraźnie. Wcześniej znali oni państwo, jednak było ono słabe i zdecentralizowane, a ingerencje w życie ludności ograniczało do pobierania podatków. Richard Pipes w swojej książce ,,Rosja carów” pisze na temat skutków podboju Mongołów tak: ,,W tym okresie szerokie rzesze dowiedziały się po raz pierwszy, czym jest państwo; że jest samowolne, stosuje przemoc, że zabiera, co wpadnie mu w ręce i nie daje nic w zamian i że trzeba mu być posłusznym, ponieważ jest silne”. Ostatni człon tego zdania jest najważniejszy, ponieważ mówi nam o tym, dlaczego państwo w Rosji trwało, a poddani cara byli mu posłuszni. Działo się tak, ponieważ miał on siłę, której oni się bali, siłę, której nie sposób było się przeciwstawić.

W Rosji nigdy nie wykształcił się bardziej subtelny fundament organizacji państwowej, mianowicie – patriotyzm. Państwo istnieje, ponieważ z jednej strony ludzie się go boją, ale z drugiej strony je kochają, są mu wierni, posłuszni, są z niego dumni, utożsamiają się z nim. W Rosji był natomiast tylko i wyłącznie strach – strach przed siłą, więc gdy państwo zaczęło słabnąć, ludzie zbuntowali się przeciwko niemu. Paradoksem jest to, że masy ludzkie z chęcią pokochałyby i Rosję, gdyby ta tylko im na to pozwoliła. Nic takiego jednak nie nastąpiło; ostatni car Mikołaj II i jego świta podobnie jak ich poprzednicy uważali Rosję za swoją własność, nie pozwalając w ten sposób masom na ukształtowanie się patriotyzmu. Gdyby rosyjscy państwowcy zdołali przekonać ludzi, że państwo to oni, z pewnością udałoby się oddalić widmo rewolucji. Człowiek w momencie, w którym się mu wmówi, że państwo to on, zaczyna myśleć w całkowicie innych kategoriach, wtedy bowiem uświadamia sobie, że cała własność państwowa należy do niego – jak więc może przeciwstawić się samemu sobie?

Demokracja to ostatni etap państwowej propagandy, etap, w którym każdy czuje się odpowiedzialny za państwo. Rosja carska poprzestała jednakże na najbardziej prymitywnym fundamencie państwa – sile. W momencie gdy ludzie zaczynali być coraz bardziej wykształceni (przez co czuli się coraz ważniejsi), gdy praktycznie cała inteligencja była antycarska (na tamtą chwilę, można ją zdefiniować jako antypaństwową), a jej agitatorzy szaleli po kraju, car Mikołaj II upierał się, że on jest jedynym samowładcą Rosji, a opinia społeczeństwa nic dla niego nie znaczy.

Rewolucja zwycięża

Rosja carska jako państwo upadła, ponieważ nie zadbała zawczasu o propagandę, która stanowi fundament trwania państwa. Taka była przyczyna upadku caratu i jedna z przyczyn wybuchu rewolucji. Doskonale tłumaczy nam ona, dlaczego carat upadł i dlaczego wybuchła rewolucja, nie tłumaczy jednak jednego, mianowicie: Dlaczego rewolucja okazała się zwycięska, a komunizm zatriumfował akurat w Rosji? Stało się tak, ponieważ Rosja carska była państwem pozbawionym tradycji własności prywatnej. We wszystkich innych krajach cywilizacji zachodniej – w których ruch komunistyczny był dużo silniejszy niż w Rosji – owszem, dochodziło do buntów, quasi-rewolucji czy nawet rewolucji, jednakże zawsze kończyły się one porażką rewolucjonistów. Rewolucja zwyciężyła tylko w tych krajach, w których brak było silnie zakorzenionego i stabilnego systemu prawnego chroniącego własność prywatną – a takim krajem była carska Rosja.

Jak powszechnie wiadomo, głównym hasłem komunistów, które głośno wykrzykiwali w XIX wieku, był postulat zniesienia własności prywatnej. Takie hasło musiało paść na podatny grunt – tzn. państwo, w którym komuniści mieliby zwyciężyć, musiałoby nie mieć głęboko (mentalnie i prawnie) zakorzenionego prawa własności prywatnej. Tak było w Rosji, w której ukształtowanie się rodowodu prawnego własności prywatnej datuje się dopiero na koniec XVIII wieku. Nigdy wcześniej Rosja nie posiadała prawa, które gwarantowałoby świętość własności prywatnej (fundamentalną zasadę cywilizacji zachodniej). O ile własność mentalnie istniała jak przyrodzone prawo naturalne człowieka, to de iure wszystko stanowiło własność cara. Chłopi, którzy w chwili wybuchu rewolucji stanowili 80% społeczeństwa rosyjskiego (120 milionów; dla porównania robotnicy stanowili 3 miliony – 2%), dobrze pojmowali istotę prawa własności, ponieważ instynktownie (nie znając prac Johna Locke’a) zdawali sobie sprawę, że własność powstaje w wyniku zmieszania dziewiczej przyrody z pracą. Nie widzieli zatem nic złego w tym, że karczowali lasy i zajmowali ziemię, należącą de iure do jakiegoś pana. Ten problem nie odnosi się zresztą tylko do carskiej Rosji, ale dotyczył i dotyczy wszystkich innych państw, które uznają dekretem, że dany obszar dziewiczej przyrody stanowi czyjąś własność.

Zasadniczą odmiennością sytuacji państwa rosyjskiego od innych państw było to, że w Rosji car mógł zrobić praktycznie wszystko ze swoimi poddanymi, niezależnie od tego, czy poddanym był biedny chłop, czy bogaty szlachcic. Car miał np. władze przesiedlania tysięcy ludzi z jednej części Rosji do drugiej, co z jednej strony nie pozwalało w żaden sposób na ukształtowanie się prawa własności jako prawa stabilnego, a z drugiej strony pozwalało samowładcy rozbijać miejscową elitę polityczną poprzez gwałtowne pozbawienie ją korzeni i wpływów.

Kolektywne wspólnoty

Aż do zniesienia pańszczyzny ziemia, którą uprawiali chłopi, wraz z nimi samymi należała do panów, chociaż tutaj należałoby zaznaczyć, że choć chłopi sami uznawali się za własność pana, to ziemię, którą uprawiali, uważali za swoją. Uwłaszczenia chłopów dokonał car Aleksander II w 1861 roku, nie spowodowało to jednak – jakby się można było tego spodziewać – że nagle rosyjski chłop poznał i zrozumiał wartość, jaką niesie ze sobą własność prywatna. Chłopi otrzymali bowiem tylko połowę ziemi, którą uprawiali, druga połowa zostawała jako własność pana. Czuli się oni z tego powodu oszukani, ponieważ chcieli całej ziemi na własność (ziemi, którą, nawet za czasów pańszczyzny, uznawali za swoją). Sytuacja stała się dla chłopów tym gorsza, że dekret z 1861 przyznawał im jedynie ziemię uprawną, natomiast łąki i lasy – z których mogli do tej pory korzystać- pozostawały jako własność szlachty (taka sytuacja powodowała, że chłop rosyjski nie był samowystarczalny).

Zniesienie pańszczyzny miało jednak jeszcze inną, dużo ważniejszą dla historii Rosji konsekwencję. Mianowicie po uwłaszczeniu chłopi nie zaczęli bynajmniej uprawiać ziemi w gospodarstwach indywidualnych, ale robili to w ramach wspólnoty.

Wspólnota gminna powstała w Rosji pod koniec XV wieku, a przez następne dwa stulecia stała się powszechnym i dominującym sposobem uprawiania ziemi. Powodem, dla którego chłopi rosyjscy zaczęli uprawiać ziemię w ramach kolektywu, były władze carskie, które dzięki wspólnotom mogły stosować odpowiedzialność zbiorową przy poborze podatków i rekrutów. Taki system zapewniał państwu prosty i skuteczny sposób zabierania pieniędzy chłopstwa, które, żyjąc w ramach wspólnoty i ponosząc za wszystko odpowiedzialność zbiorową, pilnowało siebie nawzajem, aby każdy wywiązywał się z obowiązków wobec cara. Chłopi, uprawiając ziemię w ramach wspólnoty, nie posiadali jej na własność, lecz jedynie ją użytkowali. Nie mieli więc żadnego interesu w tym, aby dbać o ziemię, która w każdej chwili mogła być im odebrana. Ten niewydajny system uprawy z jednej strony powodował wyjałowienie ziemi, z drugiej strony przyczyniał się do tego, że wspólnoty cierpiały na chroniczny niedobór gruntów. Z tego powodu rolnicy żyjący w takiej wspólnocie cały czas oczekiwali, że car wywłaszczy całą prywatną własność ziemską w Rosji i przekaże ją wspólnotom chłopskim. Błędnie rozumowali jakoby mieli za mało ziemi, nie przyszło im natomiast do głowy, że za ich marną sytuację materialną odpowiada instytucja prawna, w ramach której funkcjonują. Wspólnoty chłopskie w europejskiej części Rosji stanowiły 77,2% wszystkich gospodarstw rolnych i 83,4 % wszystkich gruntów. Taki stan rzeczy miał dwie złowrogie konsekwencje: pierwszą z nich była niewydolność rolnictwa, drugą – mentalna gotowość i otwartość chłopstwa rosyjskiego na komunizm (mentalne nastawienie członków wspólnot idealnie korespondowało z tym, co propagowali komuniści).

 

Zagrożenie, jakie niosły wspólnoty gminne, dostrzegł najwybitniejszy polityk rosyjski ostatnich lat caratu, Piotr Stołypin. Będąc premierem, wydał dekret, na podstawie którego każdy chłop mógł wystąpić ze wspólnoty, jeżeli tylko sobie tego zażyczył (do tej pory musiał uzyskać zgodę większości członków wspólnoty). W momencie wystąpienia nabywał własność ziemi, którą dotychczas uprawiał, następnie mógł ją sprzedać lub też kontynuować działalność rolniczą jako prywatny właściciel. Z reformy Stołypina w latach 1906-1916 skorzystało 22% gospodarstw chłopskich dotychczas uprawiających ziemię w ramach wspólnoty. Ostatecznie nie uratowała ona Rosji przed rewolucją, ale była krokiem we właściwym kierunku. Problemem nie do rozwiązania nawet dla tak inteligentnego człowieka jak Stołypin była mentalność rosyjskiego chłopa, kształtowana przez władzę carską na przestrzenie pięciuset lat. Rosyjski chłop w przededniu rewolucji był gotowy na przyjęcie komunizmu i reforma Stołypina tego nie zmieniała, a to z bardzo prostego powodu: Państwo nie może zbudować tradycji stabilnego prawa własności w dziesięć lat, jeżeli przez wcześniejsze pięćset robiło coś zgoła przeciwnego. Historia carskiej Rosji powinna być przestrogą dla nas wszystkich, ponieważ współczesne państwa specjalizują się w rozmywaniu pojęcia własności prywatnej, a, jak wiemy, taki proceder nigdy jeszcze nie doprowadził do niczego dobrego.

comments powered by Disqus

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress